Holenderska grupa finansowa Eureko sprzedała właśnie 12,9 proc. akcji PZU. Wśród instytucji finansowych błyskawicznie znaleźli się chętni na zakup wartego 4,1 mld zł pakietu po cenie 365 zł za akcję. W efekcie Eureko po 11 latach wyszło prawie całkowicie z inwestycji w PZU.
Drogę do takiego finału otworzyła przed rokiem ugoda zawarta między skarbem państwa i Eureko, kończąca wieloletni spór wokół prywatyzacji największego polskiego ubezpieczyciela. Zgodnie z porozumieniem PZU wypłaciło już gigantyczną dywidendę i zadebiutowało na warszawskiej giełdzie. W ofercie publicznej PZU Eureko sprzedało część swoich akcji, schodząc z 33 proc. do 13 proc.
- Wyjście Eureko z akcjonariatu PZU odbyło się za wiedzą, w porozumieniu i pod kontrolą skarbu państwa. Było to jednym z celów ugody - powiedział nam Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.
Ciekawe są kulisy tej operacji. Według naszych źródeł obecna transakcja została poprzedzona ustaleniami między Eureko i skarbem państwa, bo dalsza sprzedaż akcji obydwu stron była obwarowana szeregiem zobowiązań. W ugodzie zapisano, że obydwie strony nie mogą sprzedawać przez rok od oferty publicznej kolejnych pakietów akcji (tzw. lock-up). Tymczasem od debiutu na parkiecie minęło ledwie sześć miesięcy, a Eureko już sprzedało swoje udziały. Jak możliwe było skrócenie terminu? Otóż skarb państwa i Eureko już podczas przygotowań do oferty publicznej ustaliły, że zwolnią się wzajemnie z egzekwowania lock-upu, bo Holendrom zależało na jak najszybszym całkowitym wyjściu z inwestycji, co było też na rękę skarbowi.
Eureko skorzystało z profesjonalnego sposobu sprzedaży tak dużego pakietu akcji w procesie przyśpieszonego book-buildingu (budowanie książki popytu), czyli zebrania ofert wśród inwestorów finansowych. Według ugody w tym wariancie Eureko pozbywające się pakietu ponad 10 proc. nie musiało nikogo pytać o pozwolenie na sprzedaż. Ale skarb państwa do końca transakcji miał wpływ na to, w czyje ręce pójdą akcje PZU. Rolę strażnika pełnił Dom Maklerski PKO BP, który obok londyńskiego Deutsche Banku zajmował się organizacją sprzedaży.
Co skarb państwa uzyskał od Eureko w zamian za przychylność przy tak szybkim wyjściu z PZU? W trakcie negocjacji przy ofercie publicznej skarb zobowiązał się nie sprzedawać kolejnych pakietów akcji do 1 stycznia 2012 r. Holendrzy podali teraz w komunikacie, że ministra skarbu będzie obowiązywać jedynie 180-dniowy zakaz sprzedaży akcji od zakończenia transakcji przez Eureko.
W efekcie, resort skarbu kontrolujący 45 proc. akcji PZU już w drugiej połowie maja 2011 będzie miał wolną rękę w sprzedaży akcji. Jeśli zechce zachować kontrolę nad PZU, mając np. pakiet 25 proc. plus jedna akcja, pozwalającą na blokowanie kluczowych dla spółki uchwał, to według aktualnej wyceny będzie mógł pozyskać jeszcze ok. 6,5 mld zł ze sprzedaży 20 proc. akcji.
Bilans inwestycji w PZU jest dla Eureko korzystny. Według naszych wyliczeń Eureko zainwestowało w sumie w akcje PZU w kilku transakcjach ok. 5 mld zł. Taką kwotę z grubsza odzyskało z samych tylko dywidend wypłaconych przez PZU. Poza tym dostało jeszcze 4,8 mld zł od skarbu państwa jako rekompensatę za rezygnację ze swoich prywatyzacyjnych roszczeń płatne z puli dywidendy przynależnej skarbowi oraz ze sprzedaży części państwowych akcji w ofercie publicznej. A ze sprzedaży 33 proc. pakietu w ofercie publicznej oraz obecnie zainkasowało w sumie blisko 10 mld zł.