Biznes Ludzie Pieniądze

Przez suszę i monopol producentów w Serbii zabrakło mleka

bart
19.11.2010 , aktualizacja: 19.11.2010 18:00
A A A Drukuj
Sprawa mleka jest tak poważna, że zajmuje się nią rząd, a z powodu pustych półek w sklepach dziennikarze wróżą dymisję ministrowi handlu Slobodanowi Milosavljeviciowi. On sam tłumaczy, że za brak mleka odpowiada system
Krowy rasy Holstein w jednej z farm hodowlanych w Szkocji
Fot. DAVID MOIR REUTERS
Krowy rasy Holstein w jednej z farm hodowlanych w Szkocji
- Sytuacja się poprawia, ale wolniej, niż się spodziewaliśmy - mówi minister w wywiadzie dla radia B 92. Skarży się też na opór kolegów z rządu. Jego resort próbował uruchomić awaryjny import mleka z krajów UE, ale minister finansów nie zgodził się obniżyć ceł. - Mleka nie ma nie z powodu ceł, ale złej polityki rolnej prowadzonej przez ludzi Milosavljevicia - natychmiast odpowiedział resort finansów.

Tymczasem mleczny kryzys trwa od miesięcy. Najbardziej widać w serbskiej stolicy Belgradzie. W wielu sklepach spożywczych półki z nabiałem świecą pustkami. Oprócz mleka nie ma także masła. Ci, których na to stać, mogą kupić wyroby sprowadzane z UE. Są one jednak horrendalnie drogie. Sytuacja jest tak poważna, że wielu mieszkańców Serbii przypomina sobie o czasach oenzetowskich sankcji. 11 lat temu, podczas wojny w Kosowie nałożono je na kraj.

Mleka brakuje, bo serbscy rolnicy ledwo wiążą koniec z końcem. Z powodu kryzysu tylko w tym roku na ubój poszło 80 tys. mlecznych krów. A co gorsza, państwo obniżyło dopłaty do mleka, a kraj dotknęła w tym roku susza. Kolejny problem to Imlek - główny przetwórca mleka w Serbii, któremu rząd zarzuca praktyki monopolistyczne i zaniżanie cen skupu. Dwa tygodnie temu do centrali firmy wkroczyli prokuratorzy. Jej właścicielowi oligarsze Milanowi Beko grozi więzienie. Imlek zarzuty odrzuca, a winą za mleczny kryzys obarcza rząd.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów