Polski koncern chce o jedną dziesiątą zwiększyć sieć swoich stacji benzynowych w Niemczech, kupują stacje w Saksonii i Turyngii od austriackiego koncernu OMV.
Należąca do polskiego koncernu spółka Orlen Deutschland podpisała umowę zakupu 56 stacji benzynowych od OMV - ogłosił w czwartek wieczorem Orlen. Ile to będzie kosztować naszego potentata paliwowego? - Wartość transakcji jest objęta tajemnicą handlową - odpowiedziała "Gazecie" Beata Karpińska z biura prasowego Orlenu. Po sfinalizowaniu transakcji polski koncern będzie miał w Niemczech 574 stacje, które działają tam pod marką START.
Austriacki OMV prawie dwa lata próbował sprzedać stacje w Saksonii i Turyngii francuskiemu koncernowi Total. Transakcję zablokował w kwietniu zeszłego roku niemiecki Federalny Urząd Antymonopolowy Bundeskartelamt, a postępowanie odwoławcze przewlekało się.
Orlen liczy na więcej szczęścia w Bundeskartelamcie. Bo na razie ma tylko kilka stacji w Saksonii i Turyngii. - Sieć Orlen Deutschland w tych krajach związkowych nie wykazuje wysokiej koncentracji, która mogłaby być przeszkodą dla Federalnego Urzędu Antymonopolowego. Dlatego ze spokojem oczekujemy decyzji urzędu - twierdzi Karpińska.
Znalezienie w Polsce nabywcy na stacje benzynowe w Saksonii to dobra wieść dla OMV. W tym tygodniu prokuratura w Wiedniu oskarżyła szefa OMV Wolfganga Ruttenstorfera o wykorzystanie poufnych informacji na giełdzie. Chodzi o transakcje z marca zeszłego roku, gdy Ruttenstorfer za 620 tys. euro kupił akcje własnej firmy. Tydzień później OMV niespodziewanie sprzedał 21 proc. akcji węgierskiego koncernu MOL rosyjskiemu koncernowi Surgutnieftiegaz. Rosjanie wydali 1,4 mld euro - dwa razy drożej niż akcje MOL były wtedy warte na giełdzie. Ale jednocześnie było to dokładnie tyle, ile wcześniej Austriacy wydali na akcje węgierskiej firmy, którą bezskutecznie próbowali przejąć. I kurs akcji OMV podskoczył na wieść, że koncern bez strat wyszedł z inwestycji w MOL.
Ruttenstorfer odrzuca oskarżenia. Twierdzi, że kupił akcje z programu menedżerskiego i nie może ich sprzedać przez trzy lata.
Kupując akcje MOL od Austriaków. Rosjanie chcieli zostać największym akcjonariuszem węgierskiej firmy. Ale nie konsultowali tego z Budapesztem i dostali czarną polewkę. Węgierskie władze nie zezwoliły Rosjanom na wykonywanie praw z akcji MOL. Surgut zaskarżył to do sądu, ale w tym tygodniu przegrał już w drugiej instancji.