Na forum Tianya najwięcej kliknięć uzyskał do tej pory znak "zhang" tłumaczony jako "wzrost". Inne, równie często wskazywane znaki to: "huang" - zdenerwowanie, "yuan" - rozgoryczenie i "chai" -niszczenie.
Najpopularniejszym pytaniem stało się: "co mogę kupić za 100 juanów?".
Internauci są przerażeni wzrostem cen praktycznie wszystkich artykułów żywnościowych. Owoce, warzywa, cukier, soja, olej, mięso, jajka, ziemniaki zdrożały w ciągu miesiąca o 10-30 proc.
Wiele osób, zwłaszcza starszych, uważa, że dobrym rozwiązaniem jest własna uprawa warzyw. Chińczycy wykorzystują do tego malutkie ogródki, a nawet doniczki na kwiaty i przydrożne rowy. Popularne stało się suszenie większych ilości warzyw i przechowywanie ich na zapas.
Jak podaje oficjalny
dziennik "China Daily", wskaźnik inflacji w tym roku przekroczył 4,4 proc. Chińska gospodarka w znacznej mierze opiera się na taniej sile roboczej, jest zatem bardzo wrażliwa na wzrost inflacji, a zwłaszcza wzrost cen żywności.
Dla robotników kilkuprocentowy wzrost cen oznaczać będzie spory wydatek. Jeśli nastąpią kolejne podwyżki pensji, wzrosną też koszty robocizny, a to będzie miało duże przełożenie na zagraniczne firmy, które ulokowały swe fabryki Chinach.