Limitowana kolekcja Lanvin będzie dostępna od 23 listopada, ale tylko w wybranych 200 sklepach na całym świecie. W Polsce ubrania cenionego domu mody pojawią się w pięciu sklepach: w Złotych Tarasach w Warszawie, a także w Poznaniu, we Wrocławiu, w Gdańsku i Krakowie. To kolejna znana marka ze świata mody, która współpracuje z H&M.
Firma liczy na powtórzenie rekordowego skoku sprzedaży z 2004 roku, kiedy wypuściła na rynek limitowaną kolekcję ubrań zaprojektowanych przez słynnego Karla Lagerfelda. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę - były kolejki w sklepach i wielkie zakupy, bo sprzedaż w skali miesiąca wzrosła wówczas aż o 24 proc. Jednak kolejne próby współpracy ze znanymi kreatorami mody nie powtórzyły tego sukcesu, choć na liście nazwisk były tak znamienite nazwiska jak: Stella McCartney, Roberto Cavalli i znana marka pantofli Jimmy Choo.
- Projektanci z Lanvin mają świetną reputację w świecie mody, ich kolekcje zawsze robią dużo szumu i z całą pewnością H&M na tym skorzysta - mówi dla Bloomberga Armando Branchini, konsultant z mediolańskiej agencji modowej Intercorporate.
Jakby spodziewając się natłoku chętnych na zakupy, w swoich sklepach H&M wprowadził specjalne regulacje dotyczące zakupów kolekcji Lanvin i zamieścił je na swojej stronie.
Sieć prosi wszystkie klientki, aby stały spokojnie w kolejce oczekujących. Następnie pierwsze 320 osób z kolejki otrzyma bransoletki w jednym z 16 kolorów - na każdy kolor przypadnie grupa ok. 20 osób.
"Na bransoletce podana będzie konkretna godzina, o której możesz zacząć zakupy w specjalnie wyznaczonej dla kolekcji części sklepu. Bransoletki są konieczne tylko w przypadku kolekcji damskiej - nie potrzebujesz ich, jeśli chcesz zrobić zakupy z kolekcji męskiej. O godzinie podanej na Twojej bransoletce zaprosimy Cię do wydzielonej dla kolekcji części sklepu, gdzie będziesz mieć 15 minut na zrobienie zakupów. Kiedy wszystkie 16 grup skończy zakupy w specjalnie wydzielonej strefie, otworzymy ją dla wszystkich pozostałych klientów. By umożliwić zrobienie zakupów jak największej liczbie klientów, wprowadziliśmy pewne ograniczenia. Każda osoba może kupić dowolną ilość rzeczy z całej kolekcji, ale w pojedynczych egzemplarzach, czyli np. tylko jeden rozmiar (w przypadku butów i ubrań) lub tylko jedną sztukę (w przypadku akcesoriów) danego modelu" - czytamy w komunikacie na polskiej stronie H&M.
Na zakupy lepiej iść z pokaźnym portfelem, ponieważ ceny będą znacznie wyższe niż te oferowane zazwyczaj w H&M. Panie będą mogły wybierać między kilkunastoma rodzajami sukienek (599 zł za sztukę), do wyboru będą też spódnice (od 179 zł) i T-shirty (od 129 zł) oraz szpilki (399 zł), a nawet kolczyki (79,90 zł). Równie duży wybór kolekcji przygotowano dla panów: będą mogli zaopatrzyć się m.in. w koszule (od 149 zł), muszki i krawaty (129 zł), a nawet specjalnie zaprojektowany garnitur (799 zł).
Bloomberg wskazuje na to, że H&M może być trudno powtórzyć tak duży wzrost sprzedaży jak w przypadku kolekcji Lagerfelda. Nie jest to jednak niemożliwe - w ostatnim wydaniu wyznaczającego trendy w modzie magazynu "Vogue" gazeta radziła czytelniczkom, by przygotowały łokcie w rozpychaniu się po modele z najnowszej kolekcji.