Jeśli jeszcze nie dostałeś zawiadomienia o podwyżce, to wiedz, że najpewniej cię ona nie ominie. A to dlatego, że w ostatnich latach ceny gruntów - szczególnie w największych aglomeracjach - poszybowały w górę. Gminy i starostwa aktualizują więc opłatę za użytkowanie wieczyste, by zwiększyć w ten sposób swoje dochody. Jakie kwoty wchodzą w grę? Jeśli grunt jest przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe, to - zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami - roczna opłata stanowi równowartość 1 proc. wartości gruntu. Wielu użytkowników przeżyło szok, kiedy dowiedziało się, że zamiast kilkudziesięciu złotych przyjdzie im płacić od nowego roku kilkaset czy nawet kilka tysięcy. Np. w jednej ze spółdzielni na warszawskiej Woli posiadacze 50-metrowego
mieszkania dostali podwyżkę z 353 do 3924 zł rocznie! Niestety, jest ona zgodna z prawem. Tak drastycznych podwyżek nie byłoby, gdyby urzędnicy nie zaniedbywali tej sprawy. W wielu przypadkach aktualizacji opłat nie było nawet przez kilkanaście lat. Możesz się jedynie pocieszać, że przez te lata płaciłeś mniej.
Gdzie się odwołać? O ile podwyżki opłat są nieuniknione, to ich wysokość nie w każdym przypadku jest uzasadniona. Na szczęście możesz się bronić. Zaczniemy jednak od tego, że gmina lub starostwo (jeśli grunt jest państwowy) dostarczy decyzję wypowiadającą wysokość dotychczasowej opłaty za użytkowanie wieczyste i ustalającą nową jej wysokość. Z takiego pisma dowiesz się, jak wycenił działkę zatrudniony przez gminę czy starostę rzeczoznawca majątkowy oraz w którym miejscu możesz zapoznać się z jego operatem szacunkowym. Ta informacja przyda ci się, jeśli postanowisz odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO), właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości. Taką możliwość daje ci wspomniana ustawa o gospodarce nieruchomościami (jej ujednolicony tekst znajdziesz m.in. na stronie internetowej Sejmu - http://isap.sejm.gov.pl/search.jsp).
Uwaga! Ustawa przyznaje też 50-proc. bonifikatę gospodarstwom domowym, w których miesięczny dochód na członka nie przekracza połowy "przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym rok, za który opłata ma być wnoszona".
Dodajmy, że taki wskaźnik ogłasza prezes GUS (ubiegłoroczny wynosi ok. 3,1 tys. zł). Oczywiście, nawet jeśli przysługuje ci bonifikata od opłaty, nie musisz rezygnować z walki o jej obniżenie.
Jak się odwołać? Uwaga! To, co potocznie nazywamy odwołaniem, w języku prawniczym nazywa się wnioskiem o ustalenie, że aktualizacja opłaty jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości.
Złóż zatem wniosek (w dwóch egzemplarzach), w którym uzasadnij, dlaczego kwestionujesz podwyżkę opłaty za użytkowanie wieczyste. Oczywiście napisz też, przeciwko któremu organowi występujesz. Jeśli właścicielem gruntu jest skarb państwa, organem go reprezentującym jest starosta, a jeśli grunt jest gminny - wójt, burmistrz lub prezydent.
Na wszelki wypadek sporządź jeszcze jeden egzemplarz wniosku i poproś urzędniczkę w SKO o poświadczenie, że złożyłeś ten dokument określonego dnia.
Pamiętaj, że na jego złożenie masz 30 dni od chwili doręczenia ci decyzji wypowiadającej wysokość opłaty za użytkowanie wieczyste.
I jeszcze jedno - jeśli jesteś posiadaczem spółdzielczego prawa do lokalu, to w tym przypadku użytkownikiem wieczystym jest spółdzielnia, a nie ty. To ona może odwoływać się od podwyżki w imieniu swoich członków. Dla spółdzielni problem ten jest szczególnie dotkliwy, bo w ich użytkowaniu wieczystym są nie tylko grunty pod budynkami, ale także np. tereny zielone.
Zamów wycenę działki Przed SKO będziesz musiał podważyć wycenę gruntu sporządzoną przez rzeczoznawcę zatrudnionego przez gminę lub starostę. Właściciel gruntu będzie bowiem chciał wykazać, że istniały powody do aktualizacji opłaty. Raczej nie licz na to, że SKO zamówi kontrekspertyzę, bo najzwyczajniej nie ma na to pieniędzy. Znacznie zwiększysz więc swoje szanse na wygraną (na mniejszą podwyżkę), jeśli sam zamówisz dodatkową wycenę. Tym bardziej że istnieje spore prawdopodobieństwo, że "gminny" rzeczoznawca niezbyt przyłożył się do pracy (w przetargach na tego typu usługę zwykle wygrywają najtańsi fachowcy). Np. przeanalizował niewielką liczbę transakcji w danym rejonie, albo - co gorsza - nie uwzględnił faktu, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy ceny nieruchomości znacznie potaniały.
Jak znaleźć dobrego rzeczoznawcę? Namiary znajdziesz m.in. na stronie internetowej Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych (http://www.pfva.com.pl/?type=p_status&stype=rzeczoznawcy). Kopalnią wiedzy jest też internet. Może ktoś poleci ci sprawdzonego rzeczoznawcę.
W przypadku działki, na której stoi dom jednorodzinny, wycena może cię kosztować ok. tysiąca złotych. Gdy wyceniany będzie blok wielorodzinny, koszty mogą być kilkakrotnie wyższe.
W mniejszych gminach najprawdopodobniej nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto byłby skłonny podważyć wycenę kolegi lub koleżanki po fachu. Trzeba więc poszukać takiego fachowca gdzieś dalej.
Warto się też go wcześniej zapytać, czy zamawianie wyceny ma sens. Teoretycznie możliwa jest też bowiem sytuacja odwrotna do wyżej opisanej - rzeczoznawca zatrudniony przez gminę za nisko wyceni wartość gruntu. Oczywiście, w tej sytuacji odwoływanie się od podwyżki opłaty za użytkowanie wieczyste nie miałoby sensu. Tak jest np. w Katowicach, o czym może świadczyć niewielka liczba odwołań użytkowników wieczystych w tym mieście.
Przygotuj się na dopłatę Własną wycenę możesz dostarczyć do SKO już po wniesieniu odwołania od podwyżki. Ważne, abyś zdążył przed wyznaczeniem terminu rozprawy. Zwykle czeka się nań kilka miesięcy. Jeśli uważasz, że termin jest zbyt krótki, możesz poprosić o jej odroczenie.
Uwaga! Do czasu rozstrzygnięcia sporu będziesz wnosił opłatę w dotychczasowej wysokości. Ale jeśli SKO podtrzyma podwyżkę, choćby mniejszą, niż chciała gmina lub starosta, dopłacisz różnicę. Bądź przygotowany na taką dopłatę (bez odsetek). Np. w Zielonej Górze w ciągu ostatnich trzech lat nie obniżono żadnej opłaty w postępowaniu odwoławczym. Jednak tam w ostatnim roku zaktualizowano opłaty roczne głównie w stosunku do nieruchomości, dla których wcześniejsze aktualizacje miały miejsce ponad pięć lat temu. Podwyżki nie przekraczały więc 40 proc.