Mimo pęknięcia bańki internetowej, upadku Lehman Brothers i globalnego kryzysu ekonomicznego poziom światowego dobrobytu rośnie.
Najszybciej zaległości w zakresie gromadzenia bogactwa nadrabiają Rosja i Indonezja. Zgodnie z ostatnim raportem Credit Suisse "Global Wealth Report" wartość aktywów gospodarstw domowych w obu krajach wzrosła pięciokrotnie.
Sama Indonezja pozostaje jednak nadal na niskim poziomie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat majątek mieszkańca tego kraju wzrósł z 2,5 tys. dol. do 12,5 tys. dol. Jak
zauważa "Handelsblatt", w znacznym stopniu przyczyniły się do tego rosnące ceny
nieruchomości.
Niemiecki
dziennik, powołując się na Credit Suisse, wśród "gwiazd wzrostu" wymienia także Australię, Nową Zelandię, Rumunię, Polskę i Chiny, gdzie wartość gospodarstw domowych została powiększona trzykrotnie. Dorosły Polak posiada majątek warty średnio 28,6 tys. dol. Nadal jest to dziewięć razy mniej niż wartość gospodarstwa domowego Francuza i osiem razy mniej niż Brytyjczyka.
"Handelsblatt" zwraca uwagę na to, że bogacące się społeczeństwa Azji i Europy Środkowo-Wschodniej pobudzają wyobraźnię bankierów i instytucji zarządzających aktywami. Sam Credit Suisse planuje wzrost swoich transakcji w regionie wschodnioeuropejskim o 20-25 proc., a w Azji Południowo-Wschodniej o 15-20 proc. W porównaniu z tymi prognozami plany odnośnie Europy Zachodniej i Ameryki Północnej (w obu przypadkach o 7 proc.) są zdaniem gazety "wręcz nudne".
Gazeta podkreśla także, że choć w USA zamożność gospodarstw domowych wzrosła zaledwie o 22 proc., to instytucje finansowe nie mogą sobie pozwolić na zaniedbanie tych tradycyjnych rynków. Mieszkańcy Ameryki Północnej i Europy Zachodniej nadal posiadają 63 proc. światowego bogactwa.