Według poniedziałkowych prognoz Polskę prześcigną w 2010 r. tylko trzy kraje Unii: Niemcy (3,7 proc.), Słowacja (4,1 proc.) i Szwecja (4,8 proc.).
Choć nie jesteśmy na podium, w przypadku Polski Komisja wciąż pisze o "mocnym ożywieniu", którego podstawą ma być popyt wewnętrzny wynikający ze stopniowej poprawy na rynku pracy, wzrostu zaufania konsumentów i przedsiębiorców i rosnącego napływu funduszy z zagranicy.
Obecne prognozy Komisji są lepsze niż poprzednio - we wrześniu KE przewidywała 3,4 proc. wzrostu PKB w 2010 r.
Nie tylko Polska ma się lepiej: Komisja znacząco zrewidowała w górę prognozy rozwoju niemieckiej gospodarki - teraz unijni urzędnicy oceniają, że niemieckie PKB powiększy się o 3,7 proc.
Natomiast prognozy wzrostu dla całej strefy euro i UE na 2010 r. pozostają bez zmian: odpowiednio 1,7 proc. i 1,8 proc. PKB.
Ważne jednak jest to, że o ile w przyszłym roku strefa euro będzie się rozwijać trochę wolniej (w tempie tylko 1,5 proc.), o tyle Polska nie zwolni. Na odwrót - przyspieszy, do 3,9 proc. wzrostu PKB.
Optymizm Komisji podziela Bank Światowy, który prognozuje, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy w Polsce sięgnie 4,1 proc. Zdaniem Banku obok Słowacji będziemy liderem w naszym regionie. PKB naszych południowych sąsiadów ma według tych prognoz wzrosnąć o 4,2 proc.
Brukselę martwią jednak trochę polskie finanse publiczne.
Jak przewiduje Komisja Europejska, deficyt budżetowy wyniesie w tym roku w Polsce 7,9 proc., zaś w 2011 r. - 6,6 proc. "Polskie finanse publiczne pogorszyły się znacząco w kryzysie gospodarczym i finansowym, który uderzył w Polskę w 2008-09 r." - pisze KE, zaznaczając, że rządowy pakiet antykryzysowy pozwolił Polsce zachować wzrost gospodarczy. Jednak przyniosło to znaczący wzrost polskiego deficytu do 7,2 proc. w 2009 r. W 2010 r. wzrośnie on po raz kolejny mimo wyższego od prognozowanego wzrostu i pewnej liczby środków konsolidacyjnych.
Wyższy deficyt finansów publicznych ma wynikać ze spadku wpływów do budżetu z podatku od przedsiębiorstw CIT, wzrostu wydatków i inwestycji samorządów oraz wydatków na obsługę zadłużenia.
KE prognozuje wzrost polskiego długu publicznego do 55,5 proc. PKB w tym roku i 57,2 proc. w 2011 r. W 2012 r. dług może sięgnąć 59,6 proc. Tym samym zbliży się do limitu 60 proc. dozwolonego w polskiej konstytucji i pakcie stabilizacji i rozwoju. KE tłumaczy to utrzymującym się wysokim poziomem deficytu budżetowego.
Na rok 2012 Komisja prognozuje w Polsce deficyt finansów publicznych w wysokości 6 proc. Tymczasem w ramach wznowionej w 2009 r. procedury nadmiernego deficytu KE zobowiązała Polskę do zredukowania do 2012 r. deficytu do poziomu 3 proc. PKB.
Tegoroczny deficyt PKB ma wynieść w UE 6,8 proc., zaś w strefie euro - 6,3 proc. W przyszłym roku odpowiednio 5,1 i 4,6 proc. Dług publiczny natomiast wynosi w całej UE 79,1 proc., a w strefie euro 84,1 proc. W przyszłym roku ma to być odpowiednio 81,8 i 86,5 proc.