Opłat za dostarczenie towaru nie będzie, niezależnie od tego, czy przesyłkę dostarczy nam poczta, czy kurier. Ani od tego, czy zamówienie będzie za 30, czy za 300 zł.
Akcja to pomysł Krzysztofa Bartnika, redaktora naczelnego branżowego serwisu eKomercyjnie.pl. I próba przeszczepienia na nasz rynek bliźniaczej akcji z USA - "Free Shipping Day" (w tym roku trzecia edycja odbędzie się 17 grudnia).
Do akcji przyłączyło się ponad 850 e-sklepów. Zarówno bardzo duże, znane marki jak Komputronik.pl, Vobis.pl (oba skupione głównie na sprzęcie komputerowym), Cyfrowe.pl (sprzęt fotograficzny), jak i mniejsze specjalistyczne e-sklepy, np. Rebel.pl oferujący
gry planszowe czy KolorowaKrowa.pl z zabawkami dla dzieci. Listę e-sklepów biorących udział w akcji można znaleźć na stronie www.dziendarmowejdostawy.pl.
Promocyjna bezpłatna dostawa ma przekonać klientów do przedświątecznych zakupów właśnie w internecie, a nie centrach handlowych czy marketach. Jest kogo przekonywać, bo udział e-handlu szacuje się na 2-3 proc. handlu ogółem.
Właściciele e-sklepów, przystępując do akcji, zobowiązali się, że towar przyślą w ciągu kilku dni.
Regułą w e-sklepach jest bezpłatna dostawa, ale przy zamówieniach np. o wartości 100 czy 200 zł (niedawno brytyjski Amazon.co.uk wprowadził bezpłatną dostawę do Polski przy zamówieniach powyżej 25 funtów). W niektórych niszach to jednak reguła - np. bezpłatny dowóz zapewniają sklepy obuwnicze, niektóre sklepy z oponami samochodowymi, ostatnio z opłaty za przesyłkę zrezygnował sklep spółki Cenega, dystrybutora i wydawcy gier komputerowych.
W USA niektóre sklepy - jak obuwniczy Zappos.com - nie tylko oferują bezpłatną wysyłkę, ale nawet bezpłatny odbiór butów od klientów.