To pierwszy tego typu projekt na świecie. Firma Better Advertising Project (BAP) zamierza w styczniu uruchomić serwis Open Data Partnership, na którym będzie można przejrzeć informacje przetrzymywane przez "internetowych zbieraczy danych". Co więcej, dane te będzie można zmieniać, a nawet zablokować do nich dostęp marketingowcom.
Jak to będzie działać w praktyce? Firmy specjalizujące się w zbieraniu tego typu informacji będą dobrowolnie udostępniać dane serwisowi. Kiedy internauta wejdzie na stronę, zobaczy, co marketingowcy już o nim wiedzą, np. zainteresowania, szacowany dochód i wiek itp. Dane te będzie można poprawić, a nawet wykasować.
Według
Wall Street Journal do współpracy z Open Data Partnership weszło już 8 firm, m.in. Blue Kai, która ma informacje o ponad 200 mln internautów. Ponad 100 firm obiecało, że przyłączy się do projektu po uruchomieniu projektu w styczniu.
Better Advertising Project nie będzie pobierać opłaty za korzystanie z serwisu. Szef firmy Scott Meyer powiedział "WSJ", że opłaty będą jedynie pobierane od reklamodawców, którzy zechcą umieścić logo BAP na swoich reklamach. Według niego takie działanie się opłaca, bo udział w projekcie może pomóc w budowaniu zaufania do marki.
Pomysłem nie są na razie zainteresowani tacy giganci jak
Google czy Yahoo! Co prawda obie firmy już od jakiegoś czasu nie ukrywają przed internautami zebranych o nich danych, ale wie o tym niewielu (w przypadku Google'a np. można przejrzeć niektóre informacje o sobie na stronie Google.com/history). Robią to też na swoich stronach niektóre firmy e-marketingowe, ale są one tak mało znane, że mało kto z tych serwisów korzysta.
- Nie każdy wie, co to jest eXelate, ale jeśli stworzymy portal, w którym firmy z branży będą publikować takie dane w jednym miejscu, to łatwiej będzie do nich trafić i nimi zarządzać - mówi Mark Zagorski, szef firmy eXelate zbierającej dane o internautach.
Rynek reklamy internetowej jest wart 25 mld dol. Branża jest pod coraz silniejszą presją rządów, które domagają się większej przejrzystości. Np. Amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) wezwała w środę firmy do uruchomienia narzędzia, które umożliwi internautom lepszą kontrolę nad prywatnymi danymi. Na razie w Białym Domu trwa debata o tym, jak takie narzędzie miałoby wyglądać.