Spółka z udziałem Rosjan chce uniemożliwić wznowienie eksploatacji ropociągu, który dostarczał tranzytem przez Białoruś ropę do rafinerii Orlen w Możejkach oraz na Łotwę.
W niedzielę w Warszawie odbędzie się szczyt energetyczny premiera Donalda Tuska z szefami rządów Litwy, Łotwy i Estonii. Tworzą one enklawę na rynku energetycznym UE i Polska może stanowić dla nich drogę do połączenia z europejskimi sieciami energetycznymi i gazowymi.
Cztery lata temu energetykę Polski i państw nadbałtyckich połączył także zakup przez Orlen litewskiej rafinerii w Możejkach - jedynej w państwach nadbałtyckich. Jednak od dwóch lat nad inwestycją gromadzą się chmury. Orlen zarzuca Litwie, że np. tamtejsze koleje liczą za drogo za przewóz paliw eksportowanych z Możejek, co obniża rentowność rafinerii. Orlen oficjalnie zaczął mówić o możliwości sprzedaży Możejek Rosjanom, co zaniepokoiło nie tylko Litwinów.
- Jeśli któraś z rosyjskich spółek kupi rafinerię w Możejkach, to obniży to bezpieczeństwo energetyczne całego regionu bałtyckiego - powiedział pod koniec października estoński politolog Andres Kasekamp z agencji BNS
W zeszłym miesiącu premier Litwy Andrius Kublius wezwał Polskę, aby z Litwą zwróciła się do Rosji o wznowienie dostaw ropy do Możejek ropociągiem Przyjaźń. Gdy w 2006 r. Orlen pokonał rosyjskie koncerny w przetargu o Możejki, w Rosji doszło do awarii rury na Białoruś i Litwę.
Koncern Transnieft - monopolista rosyjskich ropociągów - szybko wznowił dostawy rurą do białoruskiej rafinerii w Płocku, ale na Litwę ropa nie dopływa. Możejki sprowadzają ropę tankowcami, co zdaniem litewskiego tygodnika "Veidas" obniża zyski Orlenu bardziej niż opłaty dla litewskiej kolei.
Wkrótce w ogóle mogą się rozwiać szanse na odkręcenie kurka na rurze do Możejek.
Ropociąg do litewskiej rafinerii to odnoga rury z Białorusi do portu Windawa (Ventspils) na Łotwie, zarządzana przez firmę LatRosTrans, w której 34 proc. udziałów ma spółka rosyjskiego Transnieftu - twierdzi LatRosTrans na stronie internetowej. Na razie rura z Białorusi przez Litwę na Łotwę jest napełniona ropą, co umożliwia szybkie wznowienie przesyłu, ale dwa tygodnie temu łotewsko-rosyjska firma ogłosiła, że usunie ropę z rury i po remoncie napełni ją gazem technicznym.
Władze Białorusi twierdzą, że te plany powstały w inspiracji Rosjan, którzy chcą uniemożliwić wykorzystanie rury z Łotwy do tranzytu na Białoruś ropy z Wenezueli.
Orlen nie interweniował w sprawie planów LatRosTrans, bo jak twierdzi - spółka ta zarządza tylko rurą na Łotwie. Wcześniej Orlen informował, że rozmawiał o wznowieniu dostaw rurą do Możejek, ale Rosjanie nie byli zainteresowani - bo budują nowy ropociąg BTS-2. Ta rura pozwoli Rosji eksportować ropę tankowcami przez Bałtyk, omijając sieć ropociągów Przyjaźń przez Polskę i Białoruś.