Biznes Ludzie Pieniądze

Handel? Trzeba mieć łeb jak sklep

Rozmawiali Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
06.12.2010 , aktualizacja: 05.12.2010 19:05
A A A Drukuj
Otwarcie sklepu? Jeśli ktoś nie ma pracy, chce mieć pieniądze na utrzymane siebie i dzieci i gotów jest sobie żyły wypruwać, to na początek ma szanse na ok. 2 tys. zł miesięcznie. Rozmowa z Piotrem Wójcińskim, członkiem zarządu Polskiej Grupy Supermarketów, właściciela m.in. marki Top Market.
Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski: Opłaca się teraz otworzyć pojedynczy sklep?

Piotr Wojciński*: Nie sądzę.

Wie pan, ludzie kombinują tak: skoro tyle sklepów jest na rynku i się utrzymują, to i dla mnie miejsca wystarczy.

- Jest taka książka amerykańskiego dziennikarza Malcolma Gladwella "Poza schematem". Pisze w niej, że oprócz pracowitości i znajomości rzeczy trzeba jeszcze trafić w swój czas. A ja obawiam się, że czas na sklepy spożywcze minął.

To nie lata 90., kiedy wystarczył sam romantyzm. Ktoś postawił ladę, koszyk na pieczywo i tyle. Samo się sprzedawało, a on po pół roku miał nowy samochód. Teraz jest czas profesjonalistów. Rynek się konsoliduje. O przyszłość boją się przedsiębiorcy, którzy mają kilkanaście sklepów. Ba, nawet firma taka jak nasza, z kilkudziesięcioma profesjonalnymi udziałowcami, która robi miliard złotych obrotu rocznie, nie czuje się bezpieczna.

Ktoś się uparł. Jest odważny niczym polska husaria.

- Polecam więcej myślenia, a mniej husarii. Niech ten człowiek wpierw przez rok pomyśli, jak ten sklep ma wyglądać. Niech pochodzi po rynku, poobserwuje dobrze prowadzone obiekty, rozmawia z ludźmi, gromadzi informacje. A jeszcze lepiej, jeśli przez rok u kogoś w sklepie popracuje. Zobaczy, czym to się je. Dzięki takiej taktyce oszczędzi sporo pieniędzy. A jeśli się zniechęci, to może wpadnie na lepszy pomysł na biznes.

Człowiek się uparł. Chce otworzyć ten sklep.

- Jaki?

Średni. Ot, ze 200 m kw. Ma pół miliona i mnóstwo dobrych chęci.

- W handlu jest taka zasada: po pierwsze, lokalizacja, po drugie, lokalizacja i po trzecie, lokalizacja.

Przy restauracjach słyszeliśmy to samo.

- Przy sklepie spożywczym dobre miejsce to absolutnie kluczowa sprawa. Tu błąd oznacza katastrofę. Do restauracji, jeśli jest dobra, ludzie drogę jakoś znajdą. Ale nikt normalny nie pojedzie na drugi koniec miasta po bułki. Ludzie potrzebują towarów spożywczych codziennie. One muszą być w zasięgu ręki. Średni sklep opłaca się otworzyć na dużym nowym osiedlu, gdzie nie ma podobnej placówki. Otwarcie go w miejscu, gdzie nasycenie sklepów jest duże, gdzie są Biedronki, Żabki itp., to finansowe samobójstwo.

Czynsz?

- Umiarkowany czynsz za 200 m kw. to ok. 20 tys. zł. Mówimy o warunkach warszawskich. Płaci się go również w trakcie remontu lokalu, co potrafi trwać niekiedy kilka miesięcy.

Ile kosztuje urządzenie takiego sklepu?

- Jeśli ktoś zaczyna od zera, innymi słowy, robi sklep w miejscu, gdzie go jeszcze nie było, to w remont, urządzenia techniczne, wentylacje, spełnienie wymagań sanitarnych, lady, meble, pensje pracowników, towar itp. włoży właśnie blisko pół miliona. Nie zostanie mu praktycznie wiele na rozruch.

A ile musi mieć?

- Osoba, która nie ma doświadczenia w branży? Milion.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy