3 listopada szef Fed ogłosił, że wykupi do połowy 2011 r. 600 mld dol. rządowych obligacji od banków. Ma to pomóc utrzymać i tak niewielkie ożywienie gospodarcze w USA. W weekend Bernanke zapowiedział, że jeśli program nie przyniesie spodziewanych efektów, Fed gotów jest dodrukować jeszcze więcej dolarów. - Och, to oczywiste, że możemy skupić więcej niż 600 mld dol. - powiedział Bernanke.
W wywiadzie dla telewizji CBS szef Fed bronił ponadto dotychczasowych działań antykryzysowych i odpierał krytykę republikańskich kongresmenów. - Boją się, że spowodujemy wzrost inflacji i napływ kapitału spekulacyjnego na Wall Street, a nie pomożemy gospodarce. Tymczasem ryzyko inflacji jest wyolbrzymione. Jestem w 100 proc. pewny, że Fed będzie w stanie zapobiec wzrostowi cen poprzez podniesienie stóp procentowych wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba - mówił Bernanke, który stwierdził, że gdyby nie "nadzwyczajny" program ratowania banków i innych firm, bezrobocie sięgnęłoby 25 proc.
- Kiedy gospodarka rozwija się w tempie 2,5 proc. rocznie, to dużo za mało, żeby tworzyć nowe miejsca pracy. By utrzymywać wzrost gospodarczy na wysokim poziomie, musimy sprawić, żeby konsumenci i przedsiębiorcy wydawali więcej pieniędzy. Potrzebujemy jeszcze 4-5 lat, zanim liczba bezrobotnych spadnie do poziomu 5-6 proc. - powiedział Bernanke.
Po jego wypowiedzi światowi inwestorzy zacierają ręce, bo więcej dolarów na rynku to więcej okazji do wzrostu cen różnych aktywów - od surowców po papiery wartościowe. - Inwestorzy otrzymali od decydentów jasny sygnał, że chcą oni zapewnić trwałe odbicie gospodarcze - powiedział główny strateg Brewin Dolphin Mike Lenhoff.
Efekty już widać - cena ropy naftowej osiągnęła w poniedziałek najwyższy poziom od czasu upadku banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. Na razie jednak entuzjazm inwestorów hamują obawy o bankructwo kolejnego kraju w strefie euro. W Europie przed południem najwięcej - po ok. 2 proc. - traciły akcje banków BNP Paribas, Société Générale, UniCredit i Deutsche Bank. Dla porównania z wielkich koncernów najlepiej radziły sobie firmy motoryzacyjne - Volkswagen i Renault.
Czytaj aktualny komentarz giełdowy:
Poniedziałek, 13.30. Ciekawa sesja na giełdzie. Złoty ostro w dół