Biznes Ludzie Pieniądze

Rząd nie obronił Świnoujścia przed Gazociągiem Północnym

Andrzej Kublik
06.12.2010 , aktualizacja: 06.12.2010 20:39
A A A Drukuj
Niemcy nie chcą zakopać gazociągu Nord Stream z Rosji, który zablokuje większym statkom żeglugę do Świnoujścia i rozwój tego portu.
Premier Rosji Władimir Putin wizytuje holenderski statek
Fot. Alexei Druzhinin AP
Premier Rosji Władimir Putin wizytuje holenderski statek "Solitaire", pracujący przy budowie Gazociągu Północnego (Nord Stream) w Zatoce Fińskiej.


Za kilka tygodni kontrolowane przez Gazprom konsorcjum Nord Stream zacznie układać gazociąg z Rosji do Niemiec w poprzek północnego toru do portu w Świnoujściu. Polsce nie udało się jednak przekonać rządu Niemiec, by nakazał zakopać tę rurę na odcinku 5 km - by nie blokować większym statkom drogi do Świnoujścia. To miał być jeden z najważniejszych i najbardziej drażliwych tematów wczorajszych konsultacji rządowych Polski i Niemiec, oceniał dziennik "Die Welt".

- Obiecałam panu premierowi Tuskowi, że jeśli w przyszłości pogłębienie dostępu do portu w Świnoujściu będzie musiało zostać dokonane, wtedy będą prawne ustalenia między nami, które to ułatwią - powiedziała po konsultacjach kanclerz Niemiec Angela Merkel cytowana przez PAP.

Taką ofertę kwestionowało Ministerstwo Infrastruktury, uważając, że zakopywanie ułożonego już gazociągu jest mało realne. Wczoraj nie udało nam się dowiedzieć w Ministerstwie Infrastruktury, jakie kroki w tej sytuacji podejmie resort.

Władze Niemiec nie zgadzały się na zakopanie rury, którą konsorcjum Gazpromu chce ułożyć wprost na dnie morza, w poprzek toru, którym płyną statki do Świnoujścia. Nasi eksperci oceniają, że to ograniczy ruch do portu. Bo już przepłynięcie statku o zanurzeniu 13,5 m nad tak ułożoną rurą będzie się wiązać z ryzykiem uszkodzenia rury lub statku. Nie pozwoli to na rozbudowę portu w Świnoujściu, który chce przyjmować statki o zanurzeniu 14,5 m.

Może na tym skorzystać niemiecki port w pobliskim Rostoku, któremu nie grożą takie ograniczenia.

Polskie władze już od 2007 r. protestowały przeciw planom Nord Stream. Nie mogliśmy jednak zmusić konsorcjum Gazpromu do zakopania rury, bo leży ona na terenie niemieckiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku, gdzie obowiązują niemieckie przepisy.

Przed rokiem niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle obiecał szefowi polskiej dyplomacji Radosławowi Sikorskiemu, że Berlin uwzględni polskie zastrzeżenia. Tak się jednak nie stało, chociaż minister infrastruktury Cezary Grabarczyk jeszcze w lipcu osobiście przedstawiał ministrowi transportu Niemiec Peterowi Ramsauerowi szczegółowe analizy zagrożeń związanych z ułożeniem rury na trasie do polskiego portu.

Spółka Zarząd Portów Morskich Szczecin i Świnoujście w tym roku zwróciła się do Komisji Europejskiej o sprawdzenie, czy taki sposób ułożenia rury nie narusza prawa europejskiego. To zirytowało premiera Rosji Władimira Putina, który we wrześniu powiedział dziennikowi "Kommiersanta": - Polacy chcieli dostać nasz tranzyt gazu. Jest oczywiste, że mimo wszystko przejdziemy.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy