Z roku na rok Amerykanie wysyłają coraz mniej świątecznych kartek. Odręczne pisanie życzeń zastępują e-maile lub esemesy. Internetowa konkurencja powoduje, że producenci tradycyjnych kartek wprowadzają do nich najnowsze technologie, by zachęcić klientów.
W USA sprzedaż kartek z życzeniami bożonarodzeniowymi systematycznie spada od 2005 roku. Jak wynika z danych ośrodka badań rynku Unity Marketing jeszcze pięć lat temu 77 proc. konsumentów kupiło świąteczne kartki. Dwa lata później wskaźnik ten spadł do 73 proc., a w ubiegłym roku do 62 proc.
Obecnie przewiduje się, że w tym roku przed Bożym Narodzeniem mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wyślą 1,5 mld kartek. To aż 300 mln mniej niż w 2009 roku.
Najmniej chętnie tradycyjne kartki wysyłają osoby w wieku 20-30 lat. Młodzi ludzie są bowiem częściej przyzwyczajeni są do szybkiej internetowej komunikacji.- W porównaniu do tego sposobu komunikowania się, adresowanie, wypisywanie, a w końcu wysyłanie pocztą kartek, może być odbierane jako strata czasu - mówi Pamela Danzinger, dyrektor ośrodka badań Unity Marketing.
Najwięksi w USA wydawcy kartek z życzeniami na święta, American Greetings i Hallmark Cards, z roku na rok prześcigają się w pomysłach. Kartka nie tylko odtwarza muzykę, czy świeci. Dzięki nowej technologii można nagrać na nią własny głos, czy nawet przesłać dane, które adresat będzie mógł odczytać po podłączeniu jej do komputera.
Tegoroczną nowością firmy American Greetings są świąteczne kartki z małym ekranem LCD, na których oglądać można ponad 50 zdjęć. Po podłączeniu do portu USB osoba, która otrzyma kartkę, może zdjęcia skopiować do swojego komputera.
Za wynalazcę świątecznych kartek uważa się brytyjskiego przedsiębiorcę. W 1843 roku Henry Cole, z powodu braku czasu, zatrudnił znanego w Londynie artystę, żeby ten wykonał dla niego kartki, które później wysłał do swoich bliskich. Do USA zwyczaj drukowania i wysyłania gotowych kartek miał wprowadzić w 1875 roku imigrant z Niemiec Louis Prang.