Biznes Ludzie Pieniądze

Godność kosztuje 3 tys. brutto

L. Kostrzewski, P. Miączyński
13.12.2010 , aktualizacja: 12.12.2010 21:30
A A A Drukuj
Jan Guz, szef jednej z największych w kraju organizacji związkowych OPZZ, walczy o godność. We wszystkich odezwach, deklaracjach, wystąpieniach odmienia to słowo przez wszystkie przypadki. Dwa tygodnie temu przyszedł z tym słowem na ustach do sali Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał na wniosek OPZZ rozpatrywał skargę przeciwko rządowej ustawie pomostowej kasującej wcześniejsze emerytury dla 1 mln Polaków. Związkowcy uważają, że ustawa jest nieludzka, niesprawiedliwa i niegodna.

fot. Shutterstock
Dlaczego?

Bo nie pozwala schorowanym rodakom odejść wcześniej z pracy.

A przecież polski pracownik ma prawo - ich zdaniem - do godnej pracy, godnego wypoczynku, godnej pensji (ta według związkowców powinna wynosić 3 tys. zł brutto), a wreszcie do godnej emerytury.

Guz nie krył złości na orzeczenie Trybunału, który jego wniosek wyrzucił do kosza. Nie podoba mu się zresztą nie tylko kasowanie wcześniejszych emerytur, ale też inne zapisy związane z naszymi świadczeniami na starość - choćby to, że Polacy muszą odkładać część pensji do OFE.

Przewodniczący dochodzi więc do prostego wniosku: "Cały system emerytalny w Polsce urąga ludzkiej godności".

Za ten stan krytykuje twórców reformy emerytalnej oraz poszczególne rządy od 1999 r.

Dostało się też Donaldowi Tuskowi.

- Pan premier nie zawsze zachowuje się godnie - przekonuje Guz. - Obecny rząd nie dba o godność pracownika ani obywatela.

Co konkretnie nie podoba się przewodniczącemu w premierze?

Otóż to, że nie spełnia podstawowego postulatu związkowców w walce o godność - podwyższenie pensji minimalnej do połowy średniej krajowej.

OPZZ chce, aby premier wskazał w oficjalnym dokumencie rządowym, kiedy jest na to szansa.

Ale Tusk nie wskazuje.

Ks Józef Tischner pisał: "Kiedyś godność nazywało się honorem i miała charakter indywidualny, często, aby ją osiągnąć, trzeba było dokonać nadludzkiego wysiłku. Dziś godność określa się poprzez uprawnienia, które posiada lub o które walczy człowiek".

Francuska filozof Chantal Millon-Delson tłumaczy podobnie: "Człowiek niegdysiejszy konkretyzował swą godność poprzez etykę, człowiek współczesny przez zdobywanie praw. Pierwszy zdobywał honor poprzez wysiłek utożsamiania samego siebie z zewnętrznym wzorcem; drugi domaga się szacunku poprzez rewindykacje uprawnień".

Przed salą Trybunału innego związkowca OPZZ zapytaliśmy:

Czy "w tym urągającym godności ludzkiej" systemie emerytalnym patologią nie jest dopłacanie 4 mld zł rocznie przez państwo do mundurowych, którzy odchodzą na emeryturę w wieku 35 lat? Dlaczego nie zgłosicie w tej sprawie wniosku do Trybunału, że to chore?

- My nic do mundurowych nie mamy. Policjanci mają swoje związki.

Ale walczycie o ludzi pracy. Czy to czasem niegodziwe, że policjant czy żołnierz może odejść na emeryturę nawet 25 lat wcześniej niż reprezentowany przez was hutnik, kolejarz, spawacz? Może trzeba to wyrównać?

Ale równajmy w górę, nie w dół. Nie odbierajmy, ale dawajmy.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów