Biznes Ludzie Pieniądze

Berlusconi straszy kryzysem: "Bez stabilności skończymy jak Grecja"

mapi, Bloomberg
13.12.2010 , aktualizacja: 13.12.2010 14:30
A A A Drukuj
Przed wtorkowym głosowaniem nad wotum nieufności dla Silvia Berlusconiego włoski premier straszy parlamentarzystów i opinię publiczną, że jeśli zostanie odwołany, kraj pogrąży się w kryzysie, który dotknął strefę euro
Berlusconi zapewniał w poniedziałek we włoskim senacie, że tylko dzięki polityce jego gabinetu Włochom udało się uniknąć kryzysu, który dotknął inne kraje strefy euro, jak Grecja czy Irlandia. - Możemy stać się celem międzynarodowych spekulacji, tak jak to miało miejsce w Grecji czy Portugalii. To wielkie ryzyko, którego konsekwencje mogą być tragiczne. Agencje ratingowe na razie utrzymują nasz najwyższy rating, ale otwarcie mówią, że zależy to tylko od tego, czy uda nam się utrzymać polityczną stabilność - mówił w poniedziałek 74-letni włoski premier.

Berlusconi stwierdził, że jeśli uda mu się przetrwać głosowanie, utworzy nowy rząd "umiarkowanych", do udziału w którym zaprasza wszystkich chętnych. Jak dodał, chce zawrzeć pakt ze wszystkimi partiami w celu uniknięcia kryzysu we Włoszech.

Wynikom głosowania przypatrują się rynki finansowe. - Największe ryzyko to nowe wybory i problemy ze zbudowaniem po nich stabilnej większości, która przeprowadzi reformy gospodarcze - komentuje Vladimir Pillonca, ekonomista Société Générale.

Włochy mają największy nominalny dług publiczny w Europie, którego wartość wynosi obecnie 1,75 bln euro.

Zbyt duży jest też deficyt budżetowy - w tym roku ma wynieść 5 proc. PKB. Włoski parlament przyjął już projekt budżetu na przyszły rok, w którym dziura budżetowa ma się zmniejszyć do 3,9 proc.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów