Resort nie ujawnił, do kiedy Francuzi mają czas na ustalenie ewentualnych warunków przejęcia Enei. MSP przypomniało jedynie, że intencją jest sprzedaż poznańskiej spółki do końca I kw. 2011 r.
EdF startował jesienią do Enei obok drugiego francuskiego giganta GdF Suez, czeskiego EPH oraz spółki Elektron kontrolowanej przez Jana Kulczyka. Do "półfinału" dotarli GdF Suez oraz spółka Kulczyka. Wyłączność negocjacyjną dostał w listopadzie Kulczyk, ale resort skarbu zdecydował się nie sprzedawać mu spółki. Według nieoficjalnych informacji powodem był sposób, w jaki Kulczyk chciał kupić Eneę - spółka musiałaby wziąć na siebie długi, jakie zaciągnąłby Elektron, żeby ją kupić - oraz niepewność, czy Kulczyk rzeczywiście jest w stanie zgromadzić 11 mld zł (5 mld dla skarbu i drugie tyle dla mniejszościowych akcjonariuszy).
Tymczasem po przyznaniu wyłączności Kulczykowi GdF Suez wycofał się ze starań o Eneę. Menedżerowie firmy w Paryżu uznali, że skarb traktuje ich niepoważnie.
Dodatkowo wzburzyła ich wypowiedź ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Wicepremier stwierdził, że Enei nie powinna przejąć firma francuska, bo po ewentualnym współudziale w budowie elektrowni jądrowej zyskałaby zbyt duży wpływ na polski rynek. Według informacji "Gazety" EdF także był tą enuncjacją zdziwiony, ale postanowił zostać w grze. Według nieoficjalnych informacji decyzja, czy francuski gigant kupi Eneę, zapadnie pod koniec stycznia. Edf nie chciał ujawnić, czy poprawił jesienną ofertę. Kilka dni temu czeski EPH ujawnił, że zmodyfikował swoje warunki z jesieni.
EdF jest jedną z największych spółek energetycznych na świecie. W 2009 r. przychody spółki osiągnęły poziom 66 mld euro (264 mld euro). Wszystkie siłownie EdF-u produkują ponad 618 TWh energii rocznie. Spółka ma prawie 170 tys. pracowników i ponad 37 mln klientów w kilkudziesięciu państwach świata. Koncern jest kontrolowany przez państwo francuskie, od 2005 r. akcje spółki są notowane na giełdzie w Paryżu. Oprócz francuskich EdF ma elektrownie w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, Belgii i Austrii, i Polsce.
U nas do EdF należy elektrownia w Rybniku i elektrociepłownia w Krakowie i EC Wybrzeże. Koncentruje się głównie na wytwarzaniu prądu - gdyby kupił Eneę, zyskałby nie tylko drugą największą polską elektrownię w Kozienicach, ale także 2,3 mln klientów detalicznych, głównie w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim.
EdF, jak wiele koncernów energetycznych, jest silnie zadłużona (dług sięga ponad 40 mld euro). W ostatnim czasie podjął działania, żeby zgromadzić dodatkową gotówkę. Sprzedał m.in. 45-proc. pakiet udziałów w niemieckiej grupie energetycznej EnBW - co dało mu 4,7 mld euro (blisko 18,8 mld złotych) oraz jedną ze spółek w Wielkiej Brytanii.