Anulowanie 45 przetargów na budowę dróg zapowiedział minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Pod nóż pójdą m.in. duże odcinki drogi krajowej ekspresowej siódemki oraz drogi ekspresowej S17 i S3.
O planowanych cięciach minister poinformowała w czwartek podczas spotkania ze świętokrzyskimi parlamentarzystami, którzy pojechali lobbować za budową drogi krajowej nr 73 pod Kielcami. Inwestycja została w konsultowanym właśnie "Programie budowy dróg krajowych na lata 2011-2015" przesunięta do realizacji "po 2013 roku". - Nie ma szans na szybszą realizację - mówi Grabarczyk i dodaje: - Rzeczywistość finansowa jest bezwzględna. W październiku okazało się, że planowany limit w Krajowym Funduszu Drogowym będzie mniejszy o 16 miliardów złotych i wyniesie 78 miliardów. Z tego powodu trzeba anulować 45 już trwających postępowań przetargowych - mówi Grabarczyk i pokazuje mapę planowanych inwestycji drogowych. - Na czarno zaznaczono już trwające inwestycje. Na czerwono są zaznaczone inwestycje, które trzeba na razie anulować - objaśnia Grabarczyk.
Ministerstwo do czasu zamknięcia tego numeru "Gazety" nie ujawniło szczegółowej listy anulowanych przetargów, ale z mapy opisanej jako "Program budowy dróg krajowych i autostrad 2008-2012" wynika, że najbardziej ucierpi droga ekspresowa S7. Pod nóż pójdzie tam m.in. 40 kilometrowy odcinek na Pomorzu z Koszwał do Kazimierzowa. - Nie mamy żadnych informacji, żeby przerwać prace - mówi Piotr Michalski, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wyjaśnia, że ten odcinek miał powstać metodą "zaprojektuj i zbuduj" - Jesteśmy na etapie przetargu - dodaje. Do wycięcia na siódemce przeznaczono jeszcze m.in. odcinek pomiędzy Ostródą i Olsztynkiem, Radomiem i Skarżyskiem-Kamienną oraz Jędrzejowem i granicą województwa małopolskiego. Te dwa ostatnie są częściowo realizowane przez kielecki oddział GDDKIA i oba są na etapie przetargów. Co ciekawe, jeden z nich od Skarżyska do granicy województwa mazowieckiego powinien skończyć się wyborem oferty 6 lutego. Ale równocześnie ekolodzy mają zastrzeżenia do samego projektu i protestują w Komisji Europejskiej. - Protest nie ma znaczenia. Nawet jeżeli to postępowanie odwoławcze zakończy się pozytywnie, to i tak anulujemy przetarg - zapowiada minister Grabarczyk. Z planów ministerstwa wynika również, że zabraknie środków na budowę łącznika S7 do autostrady A4 w Krakowie.
Na drodze S17 do wycięcia zakwalifikowano cztery odcinki w rejonie Lublina, ale lubelski oddział GDDKIA nie mają żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie i nadal pracują nad przetargiem. W Wielkopolsce wycięto odcinek drogi S5 ze Żnina do Gniezna. W woj. lubuskim na czerwono zaznaczono odcinek drogi S3 pomiędzy Międzyrzeczem i Zielona Górą oraz jedną jezdnię autostrady A18 od Krzyżowej do przejścia granicznego w Olszynie.
Co ciekawe, większość zaplanowanych do wycięcia inwestycji znalazło się w obecnie konsultowanym przez Ministerstwo Infrastruktury "Programie budowy dróg krajowych na lata 2011-2015" na liście "zadań priorytetowych, których realizacja może zostać rozpoczęta do 2013 roku".
Nie wiadomo, jak duże będzie opóźnienie w realizacji tych inwestycji, a ministerstwo wczoraj nie odpowiedziało na pytanie, jaki jest sens prowadzenia konsultacji w sytuacji, gdy już wiadomo, że duża część inwestycji musi być przesunięta w czasie.
Oficjalna informacja o anulowaniu 45 przetargów nie trafiła jeszcze do centrali GDDKIA. Jej rzecznik po szczegóły odsyła do Ministerstwa Infrastruktury. - My zajmujemy się realizacją. Mogę tylko powiedzieć, że jeszcze nie ma spójnej wizji inwestycji - mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKIA.