Rosja postanowiła przygotować doktrynę bezpieczeństwa energetycznego, w której doceniono gaz łupkowy. Moskwa obejmie regularnym nadzorem rozwój technologii wydobycia gazu ze złóż niekonwencjonalnych (głównie gazu łupkowego, ale także metanu z pokładów węgla kamiennego) i plany wprowadzenia w życie takich innowacji. Na początku tygodnia zapowiedział to prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Rosji, na którym zdecydowano o stworzeniu doktryny bezpieczeństwa energetycznego Rosji - poinformował
dziennik "Wiedomosti".
To radykalny zwrot w polityce Moskwy, która dotąd bagatelizowała znaczenie gazu łupkowego. Chodzi o gaz rozproszony w specjalnych skałach łupkowych. Dopiero w ostatnich latach Amerykanie opracowali innowacyjne metody wydobycia tego gazu i wywołali rewolucję w światowej energetyce. W zeszłym roku dzięki eksploatacji łupków pierwszy raz od dekady USA wyprzedziły Rosję w wydobyciu gazu i stały się niezależne od jego importu. Przeznaczone dla USA dostawy skroplonego gazu skierowano do Europy. I europejskie firmy wolały kupować ten gaz niż dwa razy droższy surowiec z Rosji. A teraz amerykańskie firmy myślą o eksporcie gazu. - USA mogą zostać nowym Katarem - stwierdziła na początku grudnia na kongresie w Barcelonie Betsy Spomer, wiceprezes brytyjskiej firmy gazowej BG.
W ostatnią niedzielę z USA przypłynął pierwszy statek ze skroplonym gazem do Wlk. Brytanii. Zaraz po tym wydarzeniu prezydent Rosji postanowił wprowadzić gaz łupkowy do doktryny bezpieczeństwa energetycznego - zauważyły "Wiedomosti".
Rosjan niepokoją też doniesienia, że Polska z pomocą amerykańskich koncernów może stać się eldorado gazu łupkowego w Europie. Według firmy doradczej Wood Mckenzie w Polsce w łupkach może być 1,4 bln m sześc. gazu - dość, by zaspokoić nasze potrzeby przez 100 lat!
Przez ostatnie dwa lata Ministerstwo Środowiska wydało już 72 koncesje na poszukiwania gazu łupkowego, kolejne są rozpatrywane. Do szukania gazu z łupków w Polsce szykują się największe amerykańskie koncerny paliwowe: ExxonMobil, Chevron, ConocoPhillips. Ciągną do nas także europejskie koncerny. Przed tygodniem włoski koncern paliwowy Eni wykupił firmę Minsk Energy Resources, która ma trzy koncesje na poszukiwanie gazu z łupków w północnej Polsce.
Ostrzy sobie na to zęby także Dmytro Firtasz - ukraiński przedsiębiorca, który wraz z Gazpromem jest wspólnikiem spółki RosUkrEnergo, do zeszłego roku jednego z głównych dostawców gazu do Polski. "Firtasz zamierza wydobywać gaz i ropę w Polsce" - napisał wczoraj dziennik "Kommiersant Ukrainy". W jaki sposób?
Ukraiński przedsiębiorca za pośrednictwem cypryjskiej spółki Mabofi był właścicielem węgierskiej firmy Emfesz. A ta ma spółkę-córkę w Polsce, do której należy firma DPV Service - posiadająca u nas 21 koncesji na poszukiwanie złóż, także gazu łupkowego.
Szkopuł w tym, że w zeszłym roku bez wiedzy Firtasza grupę Emfesz - wraz z polską spółką DPV - miała przejąć szwajcarska spółka RosGaz, o której nic nie wiadomo. Firtasz podważa tę transakcję i "Kommiersant Ukrainy" napisał, że na wniosek Firtasza sąd w Zielonej Górze zabezpieczył akcje DPV. - Ale wykonanie tej decyzji wstrzymano - powiedział "Gazecie" mecenas Paweł Paradowski z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, który jest pełnomocnikiem Emfeszu.
Mniej skomplikowany sposób, by zarobić na gorączce gazu łupkowego, znalazła firma Petrolinvest Ryszarda Krauzego, znana dotąd głównie z poszukiwania ropy w Kazachstanie. Nie wiadomo, ile opłacalnych w eksploatacji złóż gazu łupkowego jest w Polsce. Ale tylko na wiercenia poszukiwawcze firmy z koncesjami będą musiały wydać ok. 3 mld dol. - ocenia Petrolinvest. A sprzętu do wierceń brakuje w Polsce. Na tym rynku dominuje u nas PGNiG, które samo szuka gazu łupkowego i jeszcze rozmawia o pracach na zlecenie Gazpromu na Syberii.
Petrolinvest kupił 60 proc. udziałów spółki Silurian, która zamierza świadczyć usługi koncernom szukającym w Polsce złóż gazu łupkowego. Zespół Siluriana tworzą fachowcy z branży naftowej, z doświadczeniami i znajomościami wśród amerykańskich gazowników. Na spotkaniu z dziennikarzami prezes Siluriana Wiesław Skrobowski powiedział, że spółka zamówiła już pierwsze urządzenie wiertnicze, aby rozpocząć działalność w przyszłym roku.