Biznes Ludzie Pieniądze

MSWiA dało plamę. Szybki internet nie trafi na wieś?

Tomasz Grynkiewicz, Przemysław Poznański
20.12.2010 , aktualizacja: 21.12.2010 09:01
A A A Drukuj
Awantura o białe plamy. Trzy firmy i reguły ustalone przez MSWiA zablokowały w 12 tys. miejscowości unijne dotacje na szybki internet. Lokalni operatorzy się pieklą
- Mieliśmy likwidować białe plamy i dostarczać ludziom internet. Szykowałem wniosek o dotację, chciałem budować światłowód, ale okazało się, że moją miejscowość zablokowała już jakaś spółka z Warszawy. I z dotacji nici - irytuje się jeden z lokalnych operatorów telekomunikacyjnych.

Chodzi o program 8.4 z unijnych funduszy na lata 2007-13, potocznie nazywany dotacjami na "ostatnią milę". Dofinansowanie z Unii miało zachęcić lokalne firmy do inwestycji w szerokopasmowy internet. I to tam, gdzie dziś internetu nie ma - w mniejszych miejscowościach, wsiach, przysiółkach.

Dotąd w ramach programu 8.4 firmy wystąpiły o przyznanie ponad 430 mln zł dotacji na budowę szybkiego internetu w 14,5 tys. miejscowości. Ale lokalni operatorzy i Urząd Komunikacji Elektronicznej alarmują, że spora część dotacji może zostać zmarnowana.

Jeśli policzyć, do czego we wnioskach zobowiązali się operatorzy, to wyjdzie, że średnio w każdej miejscowości podłączą tylko dziewięć gospodarstw domowych. - A są projekty, gdzie na miejscowość przypada jedna trzecia klienta - mówi nam Anna Streżyńska, prezes UKE. Obejmują np. 90 miejscowości, a gwarantują podłączenie tylko 50 klientów.

- Takie inwestowanie to zmarnowane pieniądze - twierdzi Streżyńska. I dodaje, że ma pomysły, jak "zapobiec dotowaniu firm, które - jak się wydaje - wcale nie chcą inwestować".

Jest jeszcze inny problem - zgodnie z regułami programu 8.4 taki obszar, nawet z jedną trzecią klienta na miejscowość, przestaje być białą plamą. I wtedy już żaden inny operator nie może się tam ubiegać o dotację.

Dlaczego operatorzy się pieklą? Bo, jak wylicza UKE, trzy firmy obstawiły i zablokowały dotacje w ponad 12 tys. miejscowości.

Sposobem rozdzielania środków unijnych zaniepokoiła się Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji. "Znaczna część dotacji jest przyznawana dla przedsiębiorców, których potencjał i doświadczenie nie gwarantują efektywnego ich wykorzystania" - czytamy w grudniowym liście KIGEiT do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Dodaje, że chodzi jej głównie o firmy doradcze, które "dopiero na potrzeby ubiegania się o środki z działania 8.4 POIG stały się przedsiębiorcami telekomunikacyjnymi". A z puli unijnej dostały ok. 140 mln zł dofinansowania.

Niemal bliźniaczy list do resortu wysłała Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej zrzeszająca lokalnych operatorów. Narzekając, że projekty spółek zakładają internet radiowy, a blokują im dotacje na nowoczesny światłowód.

UKE nie chce podać nazw tych trzech firm, podobnie jak żadne z ministerstw. Na liście projektów z programu 8.4 widać jednak, że takie wnioski składa np. spółka doradcza Profit Group (i powiązane z nią Profit EuroConsulting Group) oraz EC-Group Jarosław Sawa (Sawa był w 2009 r. współudziałowcem Profit Group, nadal ze spółką współpracuje).

- Sygnały, że lokalnym operatorom nie odpowiada nasz rozwój, odbieram jako pochlebstwo - mówi Krzysztof Jankowski, prezes Profit Group. - Są reguły i my ich przestrzegamy. Jeśli komuś weszliśmy na rynek, trudno, taka jest konkurencja. A ta zawsze jest korzystna dla klienta - dodaje. O średniej poniżej jednego klienta na miejscowość mówi, że te wyliczenia nie dotyczą jego wniosków. - Gdybyśmy zakładali takie dane, dotacji nikt by nam nie przyznał. A nasze wnioski wygrywają konkursy - dodaje. Na sugestie o braku doświadczenia Jankowski odpowiada, że działają od 2009 r. jako dostawca internetu, dziś już w trzech powiatach (sierpeckim, gostynińskim i płockim). - Mamy klientów, i to nie pojedynczych. Mamy szeroko zakrojone plany, nie ograniczamy się tylko do jednej gminy czy województwa - zaznacza.

- Formalnie trudno mieć pretensje, że są firmy, które działają według reguł ustalonych przez ministerstwa - mówi Adam Imiełowski, adwokat specjalizujący się w prawie telekomunikacyjnym z kancelarii Kubicki Komosa Imiełowski. I dodaje, że reguły, by w tzw. białej plamie mogła inwestować tylko jedna firma, nikt od nas nie wymagał - ani Unia, ani żaden przepis krajowy.

Zwraca jednak uwagę, że za kilka lat technologia radiowa wykorzystana w projektach może być przestarzała. - Należałoby rozważyć, jakie rozwiązania będą optymalne dla terenów wiejskich, i takie promować, by za dwa-trzy lata nie okazało się, że obszary wiejskie będą nadal w gorszej sytuacji niż miasto.

Reguły konkursu na internet ustalało MSWiA. Resort odpowiedział "Gazecie", że problem zna. - Będziemy konsultować z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego ewentualną ponowną ocenę tych projektów - mówi Małgorzata Woźniak, rzeczniczka resortu. I dodaje, że trwają prace nad nowymi kryteriami oceny wniosków.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów