Biznes Ludzie Pieniądze

PGNiG ukarany za nadmierny import gazu z Rosji

Andrzej Kublik
22.12.2010 , aktualizacja: 22.12.2010 20:54
A A A Drukuj
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo dostało 2 mln zł kary od prezesa Urzędu Regulacji Energetyki za większy import gazu z Rosji, niż zezwalają przepisy.
Prezes Swora złożył dymisję rok temu. Premier Tusk przyjął ją dopiero we wtorek
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Prezes Swora złożył dymisję rok temu. Premier Tusk przyjął ją dopiero we wtorek


PGNiG naruszyło warunki koncesji na import gazu, sprowadzając w latach 2007 i 2008 r. więcej gazu z Rosji, niż zezwala rozporządzenie rządu w sprawie minimalnego poziomu importu gazu.

Zgodnie z tym rozporządzeniem przyjętym przez rząd premiera Jerzego Buzka w latach 2005-09 firmy handlujące gazem mogą sprowadzać z jednego kraju poza UE nie więcej niż 72 proc. całego gazu z importu. Tymczasem w 2007 r. PGNiG przekroczyło ten limit w imporcie gazu z Rosji o 1,14 pkt proc., a w 2008 r. o 2,76 pkt proc. - relacjonuje gazowy koncern zarzuty prezesa URE. Przy tym gazu sprowadzanego do Polski z Niemiec i Czech URE nie potraktowało jako import, lecz nabycie wewnątrzwspólnotowe w ramach Unii Europejskiej - uzasadniając to przepisami ustawy akcyzowej. To jednak było już uwzględnione w rozporządzeniu rządu Buzka, w którym do importu nie wliczano gazu z UE.

PGNiG nie poczuwa się do winy i zamierza odwołać się od decyzji o karze. Koncern twierdzi, że przepisy w sprawie dywersyfikacji rząd Buzka przygotował "przy założeniu uruchomienia dostaw gazu z kierunku skandynawskiego, przede wszystkim z Norwegii". Według PGNiG "ostatecznie Polska zrezygnowała z uruchomienia dostaw z Norwegii". Faktycznie z kontraktu na dostawy gazu z Norwegii w 2003 r. zrezygnowało właśnie PGNiG, a nie abstrakcyjna "Polska". Było to za rządów SLD, które podczas wyborów parlamentarnych w 2001 r. zażarcie atakowało gazowy kontrakt z Norwegią. Ponadto w 2006 r. PGNiG wznowiło negocjacje w sprawie dostaw norweskiego gazu i przystąpiło do konsorcjum, które miało ułożyć Skanled, rurę do takich dostaw. Projekt zamrożono dwa lata temu, za kadencji obecnego zarządu PGNiG - z powodu sporów między udziałowcami konsorcjum.

- Rozporządzenie miało otworzyć drogę do dostaw do Polski gazu z Danii oraz Norwegii i mogę tylko żałować, że za rządów Leszka Millera zrezygnowano z tych planów - powiedział "Gazecie" Janusz Steinhoff, który był wicepremierem w rządzie Jerzego Buzka i odpowiadał za to rozporządzenie. Jego zdaniem nie należy uchylać tego rozporządzenia, o czym przebąkuje część gazowników. - Rozporządzenie powinno dalej funkcjonować. Może być najwyżej zmodyfikowane - uważa Steinhoff. Przepisy limitujące import gazu z jednego państwa poza UE obowiązują też w Hiszpanii.

Według PGNiG decyzję o karze prezes URE wydał 16 grudnia, ale gazowy koncern dostał ją dopiero we wtorek. Tego samego dnia premier Donald Tusk przyjął złożoną już przed rokiem dymisję prezesa URE Mariusza Swory. Obowiązki szefa URE pełnić teraz będzie wiceprezes Marek Woszczyk, który reprezentował URE w negocjacjach nowego gazowego porozumienia Polski i Rosji.

Sworę mianował jeszcze Jarosław Kaczyński pod koniec 2007 r. Jego pierwszą decyzją było przywrócenie regulowanych taryf cen prądu dla gospodarstw domowych, które kilkanaście dni wcześniej zniósł (wraz z taryfami dla firm) poprzedni szef URE Adam Szafrański. Firmy energetyczne uważały, że decyzja URE jest nieuzasadniona. Dwie z nich - Vattenfall i RWE - prowadzą przewlekły spór sądowy z urzędem w tej sprawie.

Swora zapowiadał, że zniesie regulowane taryfy dla domów, gdy wejdzie w życie ustawa wprowadzająca pomoc socjalną dla najbiedniejszych konsumentów prądu. Uwolnienie cen pociągnie za sobą podwyżki o blisko 20 proc., ale w ciągu kilku lat jest nieuniknione. Wskutek utrzymywania taryf Polska jest dziś jedynym krajem UE, w którym ceny prądu dla firm są wyższe niż dla gospodarstw domowych.

zas

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy