Biznes Ludzie Pieniądze

Federalna Komisja Łączności: Nie blokować w internecie

Tomasz Grynkiewicz
22.12.2010 , aktualizacja: 22.12.2010 20:59
A A A Drukuj
Nowe reguły w sieci w USA. Czy Google i Facebook będą płacić operatorom za przejazd internetową autostradą?


Trzy za, przeciw dwa - takim stosunkiem głosów Federalna Komisja Łączności (FCC) przyjęła oficjalne zasady dotyczące tzw. neutralności w sieci. Komisja chce zagwarantować, że klienci będą mogli swobodnie korzystać z jakichkolwiek serwisów i aplikacji internetowych, niezależnie od rodzaju usługi. A operatorzy nie będą dyskryminować dostawców tych usług, blokując je czy spowalniając ich działanie.

Ta inicjatywa "zachowa otwartą i wolną naturę internetu" - skomentował amerykański prezydent Barack Obama.

Komisja kierowana przez Juliusa Genachowskiego idee spisała w trzech zasadach.

Pierwsza zasada: żaden operator internetowy nie może blokować legalnych stron internetowych. Operator kablowy dodatkowy nie może odcinać też żadnych aplikacji czy serwisów. A w przypadku operatora komórkowego zakaz blokowania dotyczy jedynie usług konkurencyjnych - czyli np. aplikacji, jak Skype. FCC zapisało jednak, że operatorzy mogą "rozsądnie zarządzać ruchem w sieci", by uniknąć zatkania łączy.

Zasada druga: operatorzy mają informować klientów, w jaki sposób zarządzają siecią. Jeśli coś blokują lub spowalniają, klient ma o tym wiedzieć.

Zasada numer trzy (dotyczy tylko operatorów stacjonarnych): nie wolno "dyskryminować w sposób nieuzasadniony ruchu w sieci".

Prace FCC nad zasadami toczyły się ponad rok. I wciąż budzą kontrowersje.

Mimo że komisja mówi o "nieuzasadnionej dyskryminacji", przeciwnicy regulacji mówią, że uchyli furtkę operatorom do stworzenia swoistych autostrad w sieci. Jak miałyby działać? Np. Google musiałby płacić operatorowi komórkowemu Verizon za to, by filmy z YouTube'a na smartfony klientów operatora docierały szybszą, priorytetową drogą.

Republikanie w komisji, którzy głosowali przeciw regulacji, mówią, że interwencjonizm FCC w internecie odbije się czkawką. - Z jednej strony są ci, którzy mówią, że rząd nic nie powinien robić. Na drugim biegunie są ci, którzy domagają się szczegółowych, sztywnych regulacji. Odrzucam obie postawy, wybierając ramy, które zachowają wolność internetu, jego otwartość i będą promowały innowacje oraz inwestycje - odpowiada Genachowski.

Reakcje rynku są zróżnicowane. To "nie ideał, ale da rynkowi pewność inwestycji" - mówi AT&T. Komórkowy Verizon jest "głęboko zaniepokojony", że regulacje w ogóle były potrzebne. Koalicja spółek internetowych z Google'em na czele: "to dobry pierwszy krok". A zwolennicy pełnej neutralności w sieci krytykują, że reguły FCC nie chronią dostawców usług, a komisja za bardzo przychylała się do sugestii operatorów. - Wszyscy Amerykanie powinni mieć internet tej samej jakości - przekonują organizacje walczące o prawa konsumentów.

Inwestorzy się niepokoją, bo reguły, zwłaszcza o rozsądnym zarządzaniu ruchem i "nieuzasadnionej dyskryminacji", są mało precyzyjne.

Co ciekawe, już są wątpliwości, czy FCC ma w ogóle mandat prawny, by takie reguły w sieci ustalać. Członkowie FCC z ramienia Republikanów wskazują, że komisja przegrała w tym roku sprawę sądową z operatorem Comcast o łamanie zasady neutralności w sieci. Demokraci - że FCC powinno najpierw na nowo zdefiniować ruch w internecie, a potem wdrażać nowe zasady na rynku.

Julius Genachowski, szef FCC, tych wątpliwości nie komentuje. Latem próbował przeforsować uchwałę, według której do ruchu internetowego można by stosować te same przepisy, których kiedyś używano do regulowania operatorów telefonicznych. Ale po fali krytyki zrezygnował.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy