Jeszcze kilka lat temu lokaty sprzedawane w opakowaniu polis stanowiły rynkowy hit. Dzięki temu, że oprocentowanie było wypłacane jako świadczenie ubezpieczeniowe, nie trzeba było od niego płacić 19-proc. podatku Belki, którym są obłożone zwykłe lokaty.
Ostatnio coraz więcej firm ubezpieczeniowych oraz banków wycofuje się z pomysłu łączenia lokaty z ubezpieczeniem. Dlaczego? Na tych ofertach instytucje coraz mniej zarabiają. - Tego rodzaju produkty mają bardzo niską rentowność, a poza tym stwarzają dla firmy ubezpieczeniowej dodatkowe ryzyko kredytowe - mówi Agnieszka Rosa z PZU.
Kiedyś polisolokaty były bardziej dochodowe, bo i oprocentowanie na rynku lokat było na wyższym poziomie. Obecnie stopy procentowe są niskie, a marże na depozytach - niewielkie. Na domiar złego klienci zaczęli mniej chętnie kupować polisolokaty. - Ludzie nie rozumieją tego produktu, bo jest za bardzo skomplikowany - twierdzi prezes ING Małgorzata Kołakowska.
Poza tym bankowcy znaleźli dużo łatwiejszą alternatywę, by ułatwiać klientom omijanie podatku Belki. Teraz większość banków zachęca klientów do zakładania lokat jednodniowych. Pomysł polega na tym, że jeśli bank wypłaca odsetki codziennie, to są one bardzo małe. Jeżeli odsetki od kwoty odłożonej na lokacie nie przekroczą 2,49 zł, to bank nie musi odprowadzać podatku. Dlaczego? Bo zgodnie z ustawą kwotę podatku należy zaokrąglić do złotówki. A 19 proc. z 2,49 zł odsetek to niecałe 50 gr. Więc bank zaokrągla podatek do 0 zł.
Lokaty-jednodniówki są dla klientów łatwiejsze do zrozumienia niż polisolokaty. Więc te ostatnie odchodzą w niebyt. Już teraz widać tego efekty w wynikach firm ubezpieczeniowych. Radykalna redukcja sprzedaży polis antybelkowych jest jednym z powodów spadku zysków części ubezpieczycieli. A konkretnie tych "życiowych", bo to w polisy na życie były opakowywane lokaty antybelkowe.
"Życiowe" spółki ubezpieczeniowe należące do austriackiej grupy Vienna Insurance Group przez dziewięć miesięcy bieżącego roku zebrały 498,4 mln zł, czyli o 13 proc. mniej niż w roku ubiegłym. Compensa "życiowa" zebrała aż o 20 proc. mniej, a Benefia "życiowa" o 7 proc. mniej niż rok temu. Składki, które zebrał Allianz w pierwszych dziewięciu miesiącach bieżącego roku, spadły o 15 proc. Głównie właśnie z powodu spadku sprzedaży polisolokat. Ale Allianz rozstaje się z polisolokatami bez żalu. Mimo spadku ich sprzedaży spółka zwiększyła bowiem zysk z 25 do 38,1 mln zł.