Przez dziesiątki lat
Japonia, a w szczególności
luksusowa tokijska dzielnica Ginza, gwarantowała wysokie zyski takim światowym markom jak
Dior czy Bulgari. Obecnie, dwadzieścia lat po pęknięciu japońskiej bański spekulacyjnej, dziesięć po rozpoczęciu reform strukturalnych i dwa lata od wybuchu globalnego kryzysu gospodarczego, na ulicach japońskich miast ma miejsce rewolucja.
Zmiany najbardziej widoczne są w Ginzie, gdzie sprzedaż pięciu najbardziej popularnych sklepów handlowych w ciągu ostatniej dekady spadła o jedną trzecią, do poziomu 1,2 mld euro. Miejsce światowych projektantów mody zajmują masowe marki. Najlepsze lokalizacje w mieście zdobyły już między innymi
H&M i
Zara.
"FTD" zwraca uwagę, że kurcząca się klasa średnia (stanowiąca jeszcze niedawno 90 proc. społeczeństwa) coraz bardziej zwraca uwagę na stosunek ceny do jakości kupowanych produktów.