- Największym zagrożeniem dla polskiej gospodarki może okazać się w 2011 roku sytuacja w strefie euro - powiedział w czwartek Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego.
Zdaniem Belki, pytanego o główne zagrożenia dla Polski w 2011 r, turbulencje w strefie euro, burze na rynkach finansowych mogą spowodować, że inwestorzy będą panikować. I przykładowo uciekać do Stanów Zjednoczonych, uważając, że jest to schronienie dla ich inwestycji. Przy czym za dwa miesiące mogą zmienić zdanie i obrać inny kierunek ucieczki. - W każdym razie kapitał może mieć skłonność do trochę przypadkowego przemieszczania się stadami - stwierdził Belka w TOK FM.
W wywiadzie z TOK FM prezes NBP poruszył także temat kursu franka szwajcarskiego. - Potencjał umocnienia franka jest już niewielki. Kredytobiorcy zadłużeni w szwajcarskiej walucie powinni przeczekać i nie przewalutowywać swoich kredytów - powiedział Belka i dodał: - Frank jest tak silny, że nawet jeśli jeszcze się umocni, to niewiele.
Prezes NBP doradził kredytobiorcom, by nie przewalutowywali kredytów, przeczekując czasy silnego franka. O godzinie 7.59 frank kosztował 3,1780 zł.