Równo z początkiem pierwszej godziny 2011 roku Estonia przystąpiła do strefy euro. Przyjęcie nowej waluty odbyło się bez usterek, zarówno w systemie bankowym, jak i w handlu. Jedno euro to 15,6466 korony.
"Euro zostało wprowadzone z sukcesem" - oznajmił w niedzielnym komunikacie Europejski Bank Centralny. "Bankomaty i płatności kartą w czterech największych bankach w Estonii, które stanowią 90 proc. tamtejszego rynku bankowego, działają bez najmniejszych problemów" - ogłosiło estońskie ministerstwo finansów.
Wszystko wskazuje również na to, że Estończycy spokojnie przyjmują zmianę waluty. - Nie było żadnych kolejek w bankach. Miało miejsce jedynie 10 tys. wypłat z bankomatów, które w sumie stanowią mniej niż 0,5 proc. gotówki euro - ogłosił na sobotniej konferencji prasowej Riho Unt, przewodniczący estońskiego związku banków.
Około 85 mln monet z mapą Estonii i 12 mln banknotów weszło w obieg wraz z Nowym Rokiem, rozpoczynając dwutygodniowy proces wycofywania korony - stosunkowo młodej narodowej waluty, która została wprowadzona w 1992 roku.
Estonia jest po Malcie drugą najmniejszą eurogospodarką. Choć w 2009 roku kraj zanotował jeden z największych spadków PKB w UE - wynoszący prawie 14 proc. - to w 2010 roku wzrost gospodarczy wyniósł 2,4 proc. i osiągnie 4,4 proc. w tym roku - prognozuje Komisja Europejska. Dług publiczny Estonii szacowany jest na 8 proc. PKB, co czyni ją najbardziej stabilną pod względem fiskalnym gospodarką strefy euro.
Pomimo szalejącego w Europie kryzysu zadłużeniowego strefa euro rozszerzyła się o pierwszy kraj bloku postsowieckiego. Przyjęcie Estonii w tak trudnym czasie to jasny sygnał, że kraje UE nadal wierzą w siłę wspólnej waluty oraz w integrację europejską.