Ministerstwo Finansów oceniło, że w grudniu 2010 roku inflacja przyśpieszyła do 3,1 proc. rok do roku z 2,7 proc. w listopadzie. Resort szacuje także, że w styczniu tempo wzrostu cen będzie dalej rosło. Nie powinno jednak przekroczyć 3,5 proc. W grudniu Kaźmierczak mówił, że podwyżka stóp mogłaby gospodarce zaszkodzić.
Teraz - jak stwierdza Kaźmierczak - inflacja powyżej 3 proc. jest już rzeczywiście szkodliwa dla gospodarki. - Może podważyć zaufanie do stabilności pieniądza. Inflacja powyżej 3 proc. przy tych stopach procentowych sprawia, że w ujęciu realnym stopa procentowa jest rzeczywiście bardzo niska - mówi Kaźmierczak i stwierdza: Zatem chyba jednak przekroczenie 3 proc. inflacji z perspektywą, że ona się będzie powyżej 3 proc. utrzymywała, chyba sprawi, że Rada nie będzie miała innego wyjścia, niż rozważyć zacieśnianie polityki pieniężnej.
Przy czym to, kiedy może zostać podjęta decyzja o podwyżce stóp, jest kwestią do dyskusji.
- Jaką strategię zaostrzenia polityki pieniężnej przyjąć - czy raczej łagodną ciągłą, czy bardziej zdecydowaną, takich działań bardziej zdecydowanych, szokowych, to nie jest jeszcze rozstrzygnięte - mówi Kaźmierczak.
W grudniu 2010 r. Rada 18 miesiąc z rzędu zdecydowała, że stóp nie zmienia, w tym głównej na poziomie 3,5 proc. Oceniając komunikat i wypowiedzi przedstawicieli Rady po grudniowym posiedzeniu, analitycy stwierdzili, że RPP wysłała sygnał, że niebawem może zdecydować się na zaostrzenie polityki monetarnej.