Biznes Ludzie Pieniądze

Jak żyć z drogim frankiem? Poradnik "Gazety" dla kredytobiorców

Maciej Samcik
04.01.2011 , aktualizacja: 04.01.2011 20:33
A A A Drukuj
Jeśli spłacasz kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich, to po ostatnim wzroście kursu tej waluty pewnie zadajesz sobie pytania: Co będzie dalej? Co zrobić z kredytem? Jak żyć w erze drogiego franka?
Za franki szwajcarskie trzeba płacić coraz więcej
Za franki szwajcarskie trzeba płacić coraz więcej
Struktura sprzedaży kredytów hipotecznych
Struktura sprzedaży kredytów hipotecznych
Kurs franka
Kurs franka
Zadłużenie hipoteczne polaków
Zadłużenie hipoteczne polaków


W ciągu ostatniego roku kurs szwajcarskiej waluty wzrósł o 50 gr. Z tego duża część to zasługa skoku ceny franka, zanotowanego w grudniu, kiedy frank podrożał z 3 zł do prawie 3,2 zł. Dla kilkuset tysięcy Polaków spłacających kredyty wyrażone w szwajcarskiej walucie oznacza to tylko jedno: znacznie wyższe raty. Miesięczna rata przeciętnego kredytu o równowartości 300 tys. zł przez rok poszła w górę tylko z powodu niekorzystnych różnic kursowych o jakieś 200-300 zł (w zależności od tego, na ile lat rozłożona jest spłata).

Najgorsze jest jednak co innego - wysoki kurs franka oznacza, że wielu klientów do spłaty ma kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej. Ba, wiele kredytów ma dziś większą wartość niż wartość nieruchomości, które są ich zabezpieczeniem! Jeśli ktoś brał kredyt na 100 proc. wartości kupowanego mieszkania przy kursie franka wynoszącym 2 zł, to dziś ma do spłaty zamiast np. 300 tys. zł, już ponad 450 tys. zł (minus to, co spłacił przez te kilka lat)! Czyli znacznie więcej, niż dziś jest warte mieszkanie, które kupił za pożyczone pieniądze.

Tak samo zresztą przedstawia się sytuacja wielu nabywców samochodów, które Polacy też kupowali chętnie za kredyty we frankach, niegdyś znacznie tańsze od złotowych. Wartość auta spadła, a wartość zadłużenia może być nawet wyższa niż cena nowego samochodu!

1. Czy frank będzie jeszcze droższy?

Wzrost ceny franka szwajcarskiego w Polsce to pochodna jego siły wobec innych walut. Szwajcarska waluta rośnie w siłę zwłaszcza w stosunku do euro. Dlaczego tak się dzieje? Nie podoba się to nawet samym Szwajcarom (ich bank centralny wychodzi ze skóry, by zbić kurs własnej waluty, ale na razie bez skutku, choć wydał na to grube miliardy), ale szwajcarska waluta - podobnie jak złoto - uznawana jest przez świat inwestorów jako bezpieczna przystań na trudne czasy. Szwajcarska gospodarka jest bogata, a kraj ten nie należy do strefy euro.

Jeśli inwestorzy będą uciekali od ryzyka, frank będzie się umacniał i nawet interwencje szwajcarskiego banku centralnego nic nie pomogą. Trudno uwierzyć, że kłopoty z wypłacalnością ominą Irlandię, Portugalię czy Hiszpanię. A skoro tak, to frank może być na dłuższą metę notowany na poziomie co najmniej 2,8-2,9 zł. A jest całkiem prawdopodobne, że w ciągu kilku miesięcy będzie jeszcze znacznie droższy...

Co więc robić? Cóż, nie ma innego wyjścia, niż nauczyć się żyć w erze drogiego franka. I mieć nadzieję, że szybko się ona skończy.

2. Sprawdź, na czym stoisz

Jeśli zakładamy, że zamieszanie z drogim frankiem może potrwać jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy, to warto zacząć od ustalenia, co to oznacza dla naszego konkretnego kredytu i dla sytuacji budżetu domowego. Musisz więc odpowiedzieć sobie na dwa pytania:

Czy rosnące raty kredytu grożą ci niewypłacalnością? Zapewne twoje raty kredytu w ostatnich miesiącach skoczyły o kilkaset złotych. Policz wszystkie dochody i zsumuj wydatki, które ponosisz w związku z ratami wszystkich pożyczek i kredytów, które spłacasz. Oczywiście z uwzględnieniem tego hipotecznego. Jeśli na spłaty idzie więcej niż połowa twoich dochodów rodzinnych, to lepiej zawczasu przygotuj program finansowego zaciskania pasa. Nie ma co liczyć, że kurs franka nagle spadnie - jeśli tak się stanie, będziemy mieli miłą niespodziankę. Ale lepiej przygotuj swój domowy budżet na kilkanaście miesięcy spłacania wyższych rat. I zrób wszystko, by się nie przewrócił.

Czy kredyt jest wyższy niż wartość mieszkania? Warto też sprawdzić, jak sprawa wygląda od strony banku. W zależności od tego, przy jakim kursie zaciągałeś kredyt, jaki miałeś wkład własny i ile fraków zdążyłeś już bankowi oddać, twój kredyt jest dziś wyższy lub niższy od wartości nieruchomości. Ta ostatnia w ciągu dwóch-trzech lat najpewniej spadła o 10-20 proc., więc jeśli wziąłeś kredyt we frankach bez wkładu własnego, to całkiem możliwe, że masz do spłacenia więcej, niż warte jest twoje mieszkanie.

3. Kredyt wart więcej niż mieszkanie. Czarna rozpacz?

Wyszło ci z rachunków, że twój kredyt jest wart więcej niż mieszkanie, które zań kupiłeś? To jeszcze żadna katastrofa! Dopóki nie musisz spłacić naraz całego kredytu przy tak szalonym kursie franka jak dzisiejszy, nie ma się co stresować. Owszem, dziś raty są wyższe, może nawet dorównują ratom kredytów złotowych, ale przez długie lata były znacznie niższe. Tego, co zarobiłeś na znacznie niższych ratach w stosunku do kredytów złotych, nikt ci już nie odbierze. Taka jest natura kredytów w walutach obcych. Raz na wozie, raz pod wozem.

Jeśli terminowo spłacasz raty, bank nie powinien wypowiedzieć ci umowy kredytowej. Powinieneś przygotować się natomiast na inną ewentualność: że bank będzie chciał obłożyć twój kredyt dodatkowym ubezpieczeniem od niskiego bądź wręcz ujemnego wkładu własnego. Chodzi o to, że bank - nawet nie dla własnego spokojnego sumienia, ale na użytek nadzoru bankowego, który patrzy mu na ręce - potrzebuje gwarancji, że kredyt jest w pełni zabezpieczony.

Mógłby poprosić cię o wpłacenie w gotówce - na poczet rat - różnicy między wartością kredytu i wartością mieszkania, ale przecież nie będzie cię wpędzał w takie tarapaty. Znacznie wygodniejsze - i dla klienta, i dla banku - jest dodatkowe ubezpieczenie kredytu. Jeśli nie jesteś na to finansowo przygotowany, odkładaj już dziś pieniądze, bo jeśli kryzys wartości franka się przedłuży, bank prędzej czy później się zgłosi po składkę.

4. Przewalutowanie kredytu? Nie zawsze się opłaci

Najgorsze, co możesz zrobić, jest podejmowanie nerwowych decyzji w czasie dużej niepewności i niestabilności kursów walut. Na razie spłacaj spokojnie raty - wyższy przelicznik boli, ale chcąc uciec z kredytu przy obecnym kursie franka i przewalutować go na kredyt na złotowy, gwarantujesz sobie wpadnięcie w ogromną finansową pułapkę.

Jeśli pożyczyłeś 100 tys. franków przy kursie 2 zł za franka, dziś masz do spłaty o 120 tys. zł więcej niż na początku. Ale... dopóki faktycznie nie zmienisz waluty kredytu, wciąż masz do spłaty te same 100 tys. franków. A straty są papierowe. Tylko od ciebie zależy, czy zamienisz je na prawdziwe. Gdy kurs się zmienia jak w kalejdoskopie, warto poczekać na ustabilizowanie sytuacji. I wtedy wszystko spokojnie policzyć.

Dziś frank jest po 3,2 zł, za dwa miesiące może być po 3,5 zł, a za pięć lat znowu po 2 zł. Bo niby czemu nie? Patrząc z dłuższej perspektywy - i zakładając, że strefa euro jednak nie zbankrutuje - obecną moc franka należałoby uznać za patologię, która prędzej czy później powinna przejść do historii.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • la.ragazza

    Oceniono 1 raz 1

    Mam kredyt w chf i jakoś żyję. Już z pół roku wymieniam walutę w kantorze fritzexchange.pl bo jest taniej i jestem zadowolona. Przez te miesiące dużo zaoszczędziłam w stosunku do wymiany w banku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX