Estonia, państwo, które 1 stycznia przystąpiło do strefy euro, już została upomniana przez Europejski Bank Centralny, żeby trzymała w ryzach wzrost cen.
- Tak wysoka grudniowa inflacja była spowodowana 12,1-proc. wzrostem cen żywności i napojów bezalkoholowych. Wzrost cen żywności i napojów jest odpowiedzialny za połowę całkowitej inflacji - jak czytamy w oświadczeniu biura statystycznego.
Ceny towarów w grudniu wzrosły o 7,2 proc., usług - o 3,2 proc., ceny żywności podskoczyły o 10,8 proc., a dóbr produkcyjnych o 3,6 proc.
Dane z ostatniego miesiąca pokazują, że wzrost cen był najwyższy od grudnia 2008 r., kiedy wyniósł aż 7 proc.
W listopadzie inflacja wyniosła 5,3 proc. wobec analogicznego miesiąca 2009 r. i 0,3 proc. wobec października 2008 r.
Roczna stopa inflacji w Estonii to 3 proc. - jak wynika z oficjalnych danych opublikowanych w piątek. Ten wzrost był spowodowany głównie wzrostem cen benzyny - 20,1 proc., prądu - 6,9 proc. oraz żywności i napojów bezalkoholowych - 3,0 proc.
Estonia wpadła w głęboką recesję na początku 2008 r., kiedy ceny podskoczyły dwukrotnie. Recesja pozwoliła zahamować wzrost cen, co pozwoliło spełnić kryteria akcesji do strefy euro.