Biznes Ludzie Pieniądze

Jaja z Niemiec skażone rakotwórczymi dioksynami

Konrad Niklewicz
07.01.2011 , aktualizacja: 07.01.2011 20:40
A A A Drukuj
Kilka tysięcy ferm zamkniętych, śledztwo prokuratury i wściekła prasa. Niemieckie jaja są skażone rakotwórczymi dioksynami
Pracownik niemieckiego urzędu kontroli żywności bada podejrzane jajka
Fot. Reuters
Pracownik niemieckiego urzędu kontroli żywności bada podejrzane jajka
Kury na niektórych fermach może nawet przez rok były karmione skażoną paszą. Władze szacują, że do hodowców mogło trafić aż 150 tys. ton skażonej karmy. Testy wykazały, że dopuszczalny poziom obecności rakotwórczych dioksyn został przekroczony aż dziesięciokrotnie.

Badania potwierdziły, że dioksyny z karmy przedostały się do jaj, które następnie trafiły na niemieckie stoły. Ale nie tylko. Już dziś wiadomo, ponad 100 tysięcy sztuk jaj zostało sprzedane na rynku holenderskim. Problem mają też Brytyjczycy - na Wyspy trafiły nie same jaja, ale wyprodukowane z nich artykuły spożywcze (np. ciasta).

W piątek niemiecki rząd zdecydował się na drakońskie kroki w celu ugaszenia tego "pożaru": nakazał zamknięcie (zakaz sprzedaży) 4,7 tys. ferm, głównie w Dolnej Saksonii, gdzie pojawiło się największe ognisko skażenia. Prokuratura w landzie Szlezwik-Holsztyn już rozpoczęła śledztwo w sprawie skażenia paszy i ewentualnego złamania przepisów przez spółkę Harles und Jentzsch, która była dostawcą jednego z półproduktów, z których robi się pasze dla kur. To właśnie w dostawach z Harles und Jentzsch znaleziono dioksyny.

Nie uprzedzając wyników prokuratorskiego postępowania, przedstawicielom lokalnej administracji trudno uwierzyć, by skażenie karmy dla kur mogło nastąpić przypadkiem. - Przy takich ilościach to nie może być zwykły błąd - twierdzi Konrad Scholz z landowego ministerstwa rolnictwa Dolnej Saksonii cytowany przez AFP. Niemieckie ministerstwo na wszelki wypadek uruchomiło specjalną infolinię dla konsumentów.

Polscy konsumenci na szczęście nie są zagrożeni. Powód? Nie sprowadzamy z Niemiec jaj. Na odwrót: polskie jaja są na Zachód eksportowane (Polska produkuje aż 9 mld jaj rocznie, z czego 3 mld trafiają na eksport).

- Niemieckie jaja są dla nas po prostu zbyt drogie - mówi "Gazecie" Aleksandra Dębska, prezes fermy Oldar. - Polska jest bardzo daleko od takiej katastrofy jak w Niemczech. Nie ma żadnego powodu do niepokoju - potwierdza Stanisław Wężyk, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Z całą pewnością bezpieczne są jaja, które trafiają do sklepów i sieci handlowych. Gorzej z tymi sprzedawanymi na targach. Te mogą być zakażone np. salmonellą. - Szarą strefą można nazwać te jaja kupowane bezpośrednio od rolników, gdzieś na wsi. Rzeczywiście, choć są tak lansowane, to właśnie one mogą być niebezpieczne. Przecież taka kura chodzi bez kontroli, pije i je, co chce - mówi Wężyk.

Podobnie uważa szefowa Oldaru. - Polska szara strefa jest wciąż bardzo dużym problemem dla naszej branży, według szacunków ekspertów obejmuje ponad połowę rynku - twierdzi Dębska.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy