Biznes Ludzie Pieniądze

Polskie jabłka mogą utknąć na granicy

Sylwia Śmigiel
12.01.2011 , aktualizacja: 12.01.2011 20:37
A A A Drukuj
Rosja chce zwiększenia kontroli wwożonych do niej owoców. To zablokowałoby nasz eksport do tego kraju - ostrzega stowarzyszenie Unia Owocowa.
Jabłka
Fot.Agnieszka Sadowska /AG
Jabłka
W ubiegłym roku eksport owoców i warzyw do Rosji napotykał wiele problemów, m.in. 25 największych polskich eksporterów zostało wpisanych na czarną listę. Zarzucono im niespełnienie norm. Dzięki interwencji naszego resortu rolnictwa listę zawieszono.

Teraz strona rosyjska chce drastycznego zwiększenia partii badanych jabłek (bez tych badań Rosjanie ich nie przyjmują). - Mogłoby to spowodować zamknięcie eksportu do Rosji. Branżę czekałby ogromny kryzys - mówi Robert Monarski z zarządu Unii Owocowej zrzeszającej kilkadziesiąt firm i grup producenckich eksportujących owoce i warzywa do Rosji.

Dziś bada się każde 200-400 ton owoców. Rosjanie chcieliby natomiast sprawdzać każde 25 ton, czyli w praktyce każdego tira.

- Z samego Grójca w sezonie eksportowym dziennie wyjeżdża do 200 tirów - mówi Waldemar Żółcik, wiceprezes Unii Owocowej.

Już teraz producenci mają spore problemy z uzyskiwaniem dokumentów. Czekają na wyniki nawet dwa miesiące. Rosja udzieliła bowiem akredytacji na prowadzenie badań tylko trzem laboratoriom. Gdyby próbkę mocno zwiększono, eksporterzy czekaliby około roku na wyniki badań. - Tak długo nawet nie da się przechowywać jabłek - dodaje Żółcik.

Żółcik podaje, że Polska co roku eksportuje do Rosji ok. 400-700 tys. ton jabłek. W tym roku, z powodu powodzi, mniej - ok. 300 tys. ton owoców. Do tej pory sprzedano niecałe 20 proc. Producenci ze względu na planowane obostrzenia obawiają się, czy uda się osiągnąć cel.

Ostrzegają, że nawet tymczasowe wprowadzenie mniejszych prób może wymusić na wielu przedsiębiorcach kupowanie "prywatnych certyfikatów". W ubiegłym roku zaczęła je wydawać zarejestrowana w Polsce organizacja działająca na podstawie porozumienia ze stroną rosyjską. Koszt certyfikatu to 300 euro na każdy wysłany tir.

Wszystko powinno się rozstrzygnąć podczas zbliżających się targów żywności w Berlinie rozpoczynających się 19 stycznia. Będą się wtedy toczyć rozmowy pomiędzy Komisją Europejską i Rosją, a także Polską i Rosją.

- Wierzę, że w Berlinie zamiast kolejnych obostrzeń pojawią się kolejne ułatwienia - mówi minister rolnictwa Marek Sawicki. Jednak, jak zaznacza, "negocjacji ze stroną rosyjską nie będzie prowadzić przez media".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos