Azerbejdżan zobowiązuje się do długoterminowych dostaw gazu do Europy - przewiduje porozumienie, które w czwartek w Baku podpisali przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso i prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.
- To wielki przełom. To porozumienie potwierdza bezpośredni dostęp Europy do gazu z basenu Morza Kaspijskiego - powiedział Barroso po podpisaniu porozumienia. Pierwszy raz Azerbejdżan zobowiązał się na piśmie dostarczać Europie "znaczące ilości gazu", a także zaangażować się w budowę infrastruktury do takich dostaw.
Dla UE porozumienie z Azerbejdżanem to szansa na zmniejszenie zależności od Gazpromu, szczególnie silnie odczuwanej w państwach b. bloku sowieckiego w Europie Południowej i Środkowej. Cztery lata temu wybudowano gazociąg, którym przez Gruzję można dostarczać azerski gaz do Turcji, a stąd do Europy, omijając gazociągi w Rosji. To przełamałoby monopol Gazpromu w Europie Środkowej.
- Nowa droga dostaw poprawi bezpieczeństwo energetyczne konsumentów i przedsiębiorstw w Europie - podkreślił przewodniczący Komisji Europejskiej.
Na import gazu z Azerbejdżanu liczy najbardziej konsorcjum Nabucco, które chce ułożyć rurę o długości 3,3 tys. km przez Turcję i Bałkany aż do Wiednia, aby transportować nią kaspijski surowiec. Jednak deklaracja nie przesądza, czy azerski gaz popłynie Nabucco. Mówi się w niej, że Azerbejdżan dostarczy dość gazu, by stworzyć tzw. Południowy Korytarz gazowy w Europie. A Południowy Korytarz obejmuje także łącznik gazowy ITGI między Turcją, Grecją i Włochami oraz gazociąg TAP, który przez Adriatyk ma połączyć Albanię i Włochy. Te rury ITGI oraz TAP tylko wzmocnią istniejącą już sieć europejskich gazociągów - podkreśla Bruksela.
Korytarz Południowy obejmuje też projekt gazociągu White Stream, który przez Morze Czarne dostarczałby kaspijski gaz z Gruzji do Ukrainy i Rumunii.
- W następnych miesiącach Azerbejdżan zdecyduje, któremu z tych gazociągów przyzna priorytet - stwierdziła KE. Europa dostanie azerski gaz z nowych złóż Shah Deniz II oraz innych pól gazowych, których nazw nie podano.
Azerski gaz to fundament, który pozwoliłby zbudować nowe gazociągi między Europą a państwami nad Morzem Kaspijskim. W piątek Barroso w Aszchabdzie będzie rozmawiać o bezpośrednich dostawach do Europy gazu z Turkmenistanu, który teraz ma czwarte co do wielkości zasoby gazu na świecie. Pod koniec zeszłego roku Turkmenistan deklarował, że może sprzedawać Europie nawet 40 mld m sześc. gazu rocznie.