- Fundusz w obecnym stanie musi być wzmocniony pod względem jakościowym i ilościowym - powiedział prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet.
European Financial Stability Facility - tak nazywa się fundusz pomocowy - obecnie może pożyczać do 440 mld euro na rynkach finansowych. Kwotę tę gwarantują rządy krajów strefy euro. Ale by utrzymać swoją ocenę wiarygodności kredytowej na najwyższym poziomie AAA, efektywna pożyczana kwota wynosi 250 mld euro. Ewentualna pomoc dla Portugalii czy Hiszpanii może oznaczać, że ta kwota będzie za mała.
Ale nie wszyscy zgadzają się, że fundusz musi być natychmiast rozszerzony. W zeszłym tygodniu nastroje na rynkach finansowych poprawiły się dzięki udanej aukcji obligacji portugalskich, hiszpańskich oraz włoskich. Ekonomiści komentowali, że sprzedaż obligacji inwestorom oznacza, iż Portugalia, wcześniej wskazywana jako kolejny kraj potrzebujący pomocy, kupiła sobie więcej czasu.
Dokładnie w dniu, w którym Portugalczycy sprzedawali swoje obligacje, o rozszerzeniu pakietu pomocowego, i to już w lutym, mówił szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso. - Nie wiem, co skłoniło go do zaproponowania tego w dniu, gdy Portugalia szła na rynek finansowy. W końcu kiedyś był premierem Portugalii - powiedział
radiu Deutschlandfunk niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble. - Z takim wąskim podejściem sytuacja nie staje się prostsza, tylko bardziej skomplikowana - dodał.