Artur Kiełbasiński: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zablokował decyzję rządu o połączeniu PGE i Energi. Przedstawiciele PGE zapowiedzieli skierowanie sprawy do sądu, ale jeżeli dojdzie do ostatecznej decyzji blokującej fuzję PGE i Energi, jaki byłby optymalny scenariusz rozwojowy dla Energi? Tadeusz Aziewicz, poseł PO, przewodniczący sejmowej komisji skarbu państwa: Wydaje mi się, że optymalnym z punktu widzenia interesu publicznego rozwiązaniem byłaby szybka sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji Energa SA na giełdzie, mogłoby to być np. 49 proc. akcji. Skarb państwa utrzymałby kontrolę kapitałową nad gdańskim koncernem, z możliwością zaangażowania Energi w budowę elektrowni jądrowej, budżet uzyskałby spore - w mojej ocenie mogłoby to być kilka miliardów złotych - wpływy do budżetu państwa. A jednocześnie UOKiK miałby satysfakcję w kontekście ochrony konkurencyjnego rynku. Z punktu widzenia polityki regionalnej Pomorze utrzymałoby centralę dużego koncernu.
Czy oznacza to osłabienie pozycji PGE? - Powiem tylko tyle, że odwołanie się przez zarząd PGE do Sądu Ochrony Konkurencji oznacza zawieszenie w czasie strategicznych decyzji dotyczących obu podmiotów, z ogromnym prawdopodobieństwem podtrzymania przez sąd decyzji UOKiK.
Decyzja UOKiK budzi jednak szereg pytań na przyszłość. Czy nie oznacza ona w praktyce, że w przyszłości wszelkie fuzje na rynku energetycznym będą stały pod znakiem zapytania? - Prezes UOKiK podejmuje decyzje na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Tam opisane są reguły
gry. UOKiK nie będzie interweniował, jeżeli w efekcie fuzji łączące się podmioty nie uzyskają pozycji dominującej na rynku właściwym lub jeden z nich nie wzmocni już posiadanej takiej pozycji.
Z drugiej strony rodzi się pytanie, czy Energa ma wystarczający potencjał do samodzielnego rozwoju, a w przyszłości do uczestnictwa np. w programie rozwoju energetyki jądrowej? - W mojej ocenie Energa jest firmą o ogromnym potencjale wzrostu wartości. Między innymi dlatego uważam, że w krótkim okresie nie warto sprzedawać jej w całości. Oczywiście Energa może uczestniczyć w programie rozwoju energetyki jądrowej, na przykład jako uczestnik powołanego w tym celu konsorcjum.
Ale czy wobec koniecznych inwestycji w sektorze energetycznym - m.in. budowy nowych bloków energetycznych - lepiej mieć kilka dużych firm, czy jednak trzeba pomyśleć o innej formie, ale jednak łączenia podmiotów? - Myślę, że trzeba pozostawić to rynkowi i organowi antymonopolowemu. Nie sądzę, aby dodatkowa ingerencja ze strony państwa była potrzebna. Bo pamiętajmy, że ceną za sprawne inwestycje nie powinna być groźba zdominowania rynku przez jeden czy dwa podmioty.