Biznes Ludzie Pieniądze

Zaczęło się odliczanie do końca mieszkaniowych dopłat

Marek Wielgo
18.01.2011 , aktualizacja: 18.01.2011 21:53
A A A Drukuj
Tylko do końca przyszłego roku będzie można sięgnąć po kredyt mieszkaniowy, w którego spłacie pomaga państwo w ramach programu "Rodzina na swoim" - zdecydował we wtorek rząd
Kredyt z dopłatą
Kredyt z dopłatą
W tym czasie program ma być gruntownie zmodyfikowany. W efekcie, skurczy się pula mieszkań objętych budżetową dopłatą. A dodajmy, że państwo przez osiem lat spłaca mniej więcej połowę odsetek od kredytu.

Projekt ustawy, który rząd postanowił wczoraj skierować do Sejmu, zakłada wyłączenie z "Rodziny na swoim" rynku wtórnego, na którym kupowało mieszkanie sześciu na dziesięciu beneficjentów tego programu. Prawdopodobnie od kwietnia za preferencyjny kredyt będzie można zbudować dom lub kupić wyłącznie nowe mieszkanie od firmy deweloperskiej czy spółdzielni.

Po drugie, rząd zdecydował się na bardziej radykalną, niż to wcześniej zapowiadało Ministerstwo Infrastruktury, obniżkę pułapu cen mieszkań, którego nie wolno przekroczyć, jeśli chce się uzyskać dopłatę. Dopuszczalna cena metra kwadratowego nie będzie mogła przekroczyć o więcej niż 10 proc. - a nie 40 proc. jak obecnie - średnich kosztów budowy dla danego województwa lub miasta wojewódzkiego. Np. w Warszawie ten pułap cen może spaść z 9080,40 zł za m kw. do 7134,60 zł.

Spadek może być jeszcze większy, gdyż wskaźnik jest obliczany na podstawie kosztów zakończonych budów, a te w tym roku najpewniej będą malały, bo w czasie kryzysu spadły ceny działek, materiałów budowlanych i robocizny.

Firma Home Broker szacuje, że w Warszawie warunek cenowy i powierzchniowy (mieszkanie nie może mieć więcej niż 75 m kw.) spełnia obecnie aż 68 proc. mieszkań na rynku pierwotnym. Po zmianie przepisów, będzie ich już tylko 16 proc. Według Home Brokera, najbardziej odczują ją mieszkańcy Białegostoku, Katowic, Lublina, Poznaniu i Szczecina, gdzie mniej niż jedno mieszkanie na dziesięć kwalifikowałoby do kredytu z dopłatą. W najlepszej sytuacji pozostaliby mieszkańcy Bydgoszczy i Torunia, gdzie wciąż ponad połowa mieszkań łapałaby się na budżetowe wsparcie.

To nie wszystko. Dojdzie jeszcze kryterium wiekowe - nieukończony 35. rok życia. To oznacza, że rodziny, w których jedno z małżonków ma więcej lat, nie dostaną dopłaty do kredytu. I uwaga! Nie dostaną jej też - wbrew zapowiedziom Ministerstwa Infrastruktury - osoby samotne. Przeciwko objęciu programem tzw. singli wystąpiło bowiem Ministerstwo Finansów.

Czy w tej sytuacji warto spieszyć się z zakupem mieszkania? Na pierwszy rzut oka widać, że tak. Jednak niektórzy specjaliści ostrzegają, że część sprzedających może próbować podnieść cenę, wykorzystując zwiększone zainteresowanie ze strony kupujących. Z cen transakcyjnych w systemie Analiz i Monitorowania Rynku Obrotu Nieruchomościami (AMRON) wynika, że od kilku miesięcy drożeją mniejsze mieszkania. Chętnych na nie jest najwięcej, m.in. właśnie dlatego, że mogą sięgnąć po kredyt z budżetową dopłatą. Być może, kiedy jej już nie będzie, spadnie popyt, a wówczas sprzedający zejdą z tonu. Analitycy Open Finance nie wykluczają, że także niektórzy deweloperzy obniżą ceny mieszkań, by mieściły się w limicie.

Ci, którzy zdecydują się na kredyt z dopłatą powinni pamiętać, że we wszystkich bankach jest ona taka sama. Jednak warto porównać ich marże, prowizje i sposób wyliczania stawki bazowej oprocentowania. Różnice w ratach mogą być bowiem bardzo duże.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów