Michel Balthazard wystąpił z pozwem "przeciw nieznanym osobom, które zaszkodziły jego dobremu imieniu" w nagłośnionej przez Renault aferze szpiegowskiej. Dwa tygodnie temu koncern ogłosił, że padł ofiarą szpiegów, który zamierzali wykraść technologie związane z
samochodami o napędzie elektrycznym - kluczowych dla przyszłości firmy. Koncern zwolnił trzech swoich menedżerów, a
dziennik "Le Figaro" pisał, że tajniki Renault miały trafić w ręce Chińczyków. Oficjalnie Renault i rząd Francji nie wystąpiły z takimi zarzutami wobec Pekinu, a Chiny ostro odrzuciły oskarżenia.
Balthazard twierdzi, że jest niewinny i został zwolniony bez podania powodów. Pozew szykuje już także drugi ze zwolnionych menedżerów.
W zeszłym tygodniu także Renault złożyło pozew przeciw "nieznanym osobom", które nadużyły zaufania firmy i wykradały jej sekrety. Największym akcjonariuszem Renault jest rząd Francji i tamtejsza prokuratura oceniła, że zarzuty dotyczą ujawnienia "obcemu mocarstwu" spraw dotyczących "sekretów gospodarczych Francji".