Hatakka, który jest prezesem niemieckiej gałęzi spółki Vattenfall Europe, przyznał, że Szwedzi nie rozpoczęli jeszcze oficjalnie procesu sprzedaży swoich polskich aktywów, w tym pakietu 18 proc. akcji w koncernie Enea. Jego słowa to nie nowość - już we wrześniu koncern ogłosił, że chce zmienić swoją politykę inwestycyjną. Oprócz polskiej gałęzi Szwedzi zamierzają pozbyć się też innych zagranicznych inwestycji, m.in. w Niemczech i Holandii. Jak tłumaczył wówczas nowy prezes szwedzkiego koncern Oeystein Loeseth, zmiany w strategii spółki są wynikiem decyzji szwedzkiego parlamentu, który postanowił, że państwowe firmy działające również za granicą
nie mogą zanieczyszczać środowiska. .
- Przez najbliższe dwa-trzy lata Vattenfall będzie w fazie konsolidacji, aby dostosować spółkę do wymogów rynku: niższych cen energii i zwiększonej konkurencji - powiedział Hatakka. - Nie mogę wykluczyć, że sprzedamy nasze aktywa w Polsce relatywnie szybko, ale z drugiej strony nie zależy nam aż tak bardzo na czasie - dodał.
Hatakka odmówił odpowiedzi na pytanie, czy wielu inwestorów jest zainteresowanych przejęciem polskich interesów Vattenfall. Dodał też, że firma nie ma na razie planów ponownego (po nieudanej pierwszej próbie przeprowadzonej wraz z większościowym właścicielem E.ON) sprzedania mniejszościowego pakietu akcji w niemieckiej spółce gazowej Gasag.
Vattenfall jest jednym z największych graczy w polskiej energetyce, którego udział w rynku wynosi ponad 7 proc. Firma zajmuje siódme miejsce na rynku produkcji energii elektrycznej, szóste miejsce na rynku sprzedaży i dystrybucji, jest także liderem na rynku produkcji ciepła, mając 24 proc. udziałów w krajowym rynku. Vattenfall działa w Polsce od 1992 r. Jest strategicznym inwestorem Elektrociepłowni Warszawskich, ma też 18 proc. akcji w koncernie Enea.