Kontrolowane przez Gazprom konsorcjum Nord Stream wyda fortunę na ułożenie przez Morze Bałtyckie gazociągu, który połączy bezpośrednio Rosję z Niemcami. Na ułożenie dwóch podmorskich rur o długości ponad 1,2 tys. km każda Nord Stream wyda 7,4 mld euro (prawie 10 mld dol.).
Ale jeszcze więcej będzie kosztować budowana przez Gazprom rura o długości 917 km z Griazowca do Wyborga, która dostarczy gaz z Syberii nad Bałtyk. Na budowę tej lądowej odnogi Nord Streamu w Rosji koncern wydał w latach 2005-10 już 6,9 mld dol. - oszacował na podstawie dokumentów Gazpromu
dziennik "Wiedomosti". To nie koniec wydatków.
W zeszłym tygodniu Gazprom rozstrzygnął przetarg na generalnego wykonawcę drugiej nitki lądowej odnogi Nord Stream. Chodzi o zlecenie o wartości 3,5 mld dol., oszacował Michaił Korczemkin z firmy doradczej East European Gas Analysis, cytowany przez "Wiedomosti".
Ten lukratywny kontrakt wygrała firma Strojgazmontaż kontrolowana przez braci Arkadija i Borysa Rotenbergów. To dawni znajomi obecnego premiera Rosji Władimira Putina. Arkadij Rotenberg trenował Putina w judo na początku lat 90., a w 1998 r. kierował w Petersburgu klubu judo Jawara-Newa, którego honorowym prezydentem był Putin, wtedy wysokiej rangi urzędnik w kancelarii prezydenta Rosji Borysa Jelcyna.
Firmę Strojgazmontaż bracia Rotenberg założyli w 2008 r. z połączenia pięciu spółek zajmujących się usługami budowlanymi dla branży paliwowej, które za niespełna 300 mln dol. odkupili od Gazpromu. I zaraz po sprzedaży tych spółek gazowy koncern zaczął im zlecać wielkie kontrakty - część w przetargach, a niektóre bez przetargów. Strojgazmontaż układał już 300 km pierwszej lądowej nitki Nord Stream, ale jako wykonawca.
Na budowie gazociągu Nord Stream zarabiają także inne spółki związane z Rotenbergami. W zeszłym roku kupili 76 proc. akcji firmy Północnoeuropejski Projekt Rurociągowy, pośrednika w dostawach rur do gazociągów i ropociągów w Rosji. Wkrótce po przejęciu przez Rotenbergów kontroli nad spółką bank Gazpromu otworzył jej linię kredytową o wartości 1,5 mld dol., a spłatę kredytu zagwarantował gazowy koncern. Za pieniądze z tego kredytu spółka ma sprowadzić z Zachodu 600 tys. ton rur do lądowej części Nord Stream.
O dziwo, także w Niemczech działa pośrednik w dostawach rur do Rosji związany z braćmi Rotenberg. To firma Eurotube założona w Niemczech w sierpniu 2005 r. - tuż przed podpisaniem umowy o budowie Nord Streamu przez Gazprom i niemieckie koncerny E.ON i BASF.
"Wiedomosti" ustaliły, że bracia Rotenberg są największymi wspólnikami tego niemieckiego pośrednika - obaj mają po 17 proc. udziałów Eurotube. Firma ta przez pięć lat działalności wykroiła dla siebie jedną trzecią udziału w eksporcie rur do Rosji. Pierwszy znaczący kontrakt dotyczył właśnie dostawy rury do lądowej części bałtyckiego gazociągu. W 2010 r. na tę inwestycję niemiecka firma wysłała do Rosji rury za 300 mln euro.
Korczemkin szacuje, że Gazprom wydaje średnio 4 mln euro za ułożenie 1 km lądowej części Nord Streamu w Niemczech. Tymczasem budowa OPAL, lądowej odnogi Nord Streamu w Niemczech, kosztuje 1,4 mln euro za 1 km. Jeszcze taniej wyszłoby ułożenie drugiej nitki gazociągu jamalskiego przez Polskę, bo już przed laty wykonano część tej inwestycji, wstrzymanej przez Gazprom.