Biznes Ludzie Pieniądze

Toyota wzywa do warsztatu 1,7 mln aut - głównie w Japonii

Andrzej Kublik, AP
26.01.2011 , aktualizacja: 26.01.2011 13:02
A A A Drukuj
Japoński koncern sprawdzi, czy czujnik w układzie zasilania paliwem silników aut jest odpowiednio dokręcony.
To akcja głównie o charakterze profilaktycznym, na którą koncern zdecydował się, gdy dostał skargi od 140 kierowców w Japonii oraz 77 za granicą, w tym od 75 z USA.

Zaproszenie na kontrolę i ewentualną naprawę dostanie 1,3 mln kierowców w Japonii oraz około 400 tys. w innych państwach świata.

Chodzi o dwie potencjalne usterki. Do pierwszej może dojść w razie niewłaściwego montażu czujnika mierzącego ciśnienie paliwa tłoczonego do silnika. Pod wpływem wibracji i z upływem czasu czujnik może się poluzować i wtedy pojawi się ryzyko wycieków w układzie paliwowym.

W warsztatach Toyoty sprawdzą szczelność układu paliwowego i jeśli nic nie wykryją, to po prostu z odpowiednią siłą przykręcą czujnik. W razie stwierdzenia wycieku trzeba będzie wymienić uszczelkę między czujnikiem i przewodem paliwowym, a potem skręcić je ponownie z odpowiednią siłą.

Akcja obejmie głównie auta w Japonii, za granicą - 280 tys. aut marki Lexus. W Europie kontrole będą dotyczyć 10 tys. lexusów.

Druga usterka może się wiązać z nieregularną pracą przewodów paliwowych, co z czasem może doprowadzić do powstania mikropęknięć przewodów i wycieków paliwa. Takiej usterki dilerzy Toyoty będą szukać w 141 tys. aut Avensis sprzedanych w Europie i Nowej Zelandii.

Przed rokiem administracja prezydenta USA Baracka Obamy nakazała Toyocie wezwać do warsztatu na kontrole i naprawy ponad 6 mln aut, które miały mieć zacinający się pedał gazu. Do tej pory rząd USA nie ustalił, na czym miała polegać ta wada, chociaż do badań zaangażowano ekspertów z agencji badań kosmicznych NASA. Amerykańscy politycy rozpętali też kampanię oskarżeń wobec Toyoty, zarzucając koncernowi, że z chęci zysku świadomie ukrywał przed kierowcami w USA wady swoich aut zagrażające bezpieczeństwu jazdy. Amerykańska agencja bezpieczeństwa ruchu drogowego NHTSA wymierzyła też Toyocie rekordową karę 16,4 mln dol. pod zarzutem podania z opóźnieniem informacji o wadliwych pedałach. Toyota nie przyznała się do winy, ale grzywnę zapłaciła.

Po tych oskarżeniach japoński koncern na każdy sygnał o możliwych defektach swoich aut jeszcze kilka razy ogłaszał profilaktyczne akcje kontroli i naprawy kolejnych modeli. W efekcie w zeszłym roku Toyota jako jedny koncern w USA zanotowała spadek sprzedaży swoich samochodów.

Japoński koncern trzy lata temu został największym producentem aut na świecie, detronizując amerykański General Motors, który miał ten tytuł 77 lat bez przerwy. Rok po tej przegranej GM znalazł się na skraju bankructwa i został uratowany przed plajtą dzięki 50 mld dol. pomocy od Białego Domu.

W zeszłym roku Toyota utrzymała tytuł lidera światowej motoryzacji, ale GM już goni swojego rywala i w zeszłym roku sprzedał tylko o 300 tys. aut mniej niż japoński koncern. Ten sukces GM zawdzięcza głównie Chińczykom, którzy teraz kupują ponad jedną czwartą aut sprzedawanych na świecie przez koncern z Detroit. W zeszłym roku pierwszy raz w swojej 102-letniej historii GM sprzedał więcej aut Chińczykom niż Amerykanom.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos