Władze warszawskiego lotniska Chopina chcą, aby paliwo do samolotów dostarczało kilka firm. Większa liczba dostawców oznacza tańsze bilety i mniejsze koszty dla przewoźników - powiedział dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" Michał Marzec
- Spadną ceny biletów, będzie więcej pasażerów, pojawią się połączenia dalekodystansowe. Duże linie lotnicze, latające na dalekich trasach wiedzą, że od jesieni dostawcą paliwa będzie również Lotos. Wysoka cena paliwa jest w tej chwili największą przeszkodą w rozwoju portu, zwłaszcza jeśli chodzi o uruchamianie nowych połączeń - powiedział Marzec. Wyjaśnił, że koszt paliwa stanowi ok. 30 proc. ceny biletu.
Paliwo do samolotów na stołecznym lotnisku dostarcza obecnie tylko Petrolot, w którym udziały mają PKN Orlen i PLL LOT. Władze lotniska wypowiedziały firmie w grudniu ubiegłego roku umowę na wyłączne korzystanie z bocznicy kolejowej, którą dowożone jest paliwo. Od maja bocznica będzie dostępna również dla innej firmy.
- Chcemy, aby na lotnisku pojawiło się więcej dostawców paliwa. W grudniu podpisaliśmy umowę z firmą Lotos Tank - spółką córką koncernu Lotos - na dzierżawę pięciohektarowego terenu na terenie lotniska, z dostępem do bocznicy kolejowej, będącej własnością PPL. Wcześniej wyłączność na korzystanie z tej bocznicy miał Petrolot, ale zdecydowaliśmy się to zmienić - powiedział Marzec.
Lotos Tank wybuduje na terenie portu tymczasową bazę przeładunkową paliwa. Będzie ono dostarczane cysternami kolejowymi, a następnie przepompowywane do cystern samochodowych, którymi będzie dostarczane do samolotów. Inwestycja ma być zrealizowana do września tego roku.
Marzec wyjaśnił, że decyzja o dywersyfikacji dostaw paliwa była podyktowana m.in. wezwaniami, jakie wysyłał w tej sprawie Urząd Lotnictwa Cywilnego oraz IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Transportu Powietrznego). - Zmiana warunków korzystania z bocznicy absolutnie nie oznacza, że PPL chce się pozbyć Petrolotu ze stołecznego lotniska. W najbliższych dniach firma otrzyma do podpisu nową umowę, na podstawie której nadal będzie mogła korzystać z bocznicy. Tyle, że nie będzie już w niej klauzuli o wyłączności - powiedział dyrektor PPL.