Biznes Ludzie Pieniądze

UOKiK mówi stop: Empik nie może przejąć Merlina

Tomasz Grynkiewicz
04.02.2011 , aktualizacja: 04.02.2011 14:19
A A A Drukuj
UOKiK - po wielomiesięcznej analizie - nie zgodził się na połączenie Empiku z Merlinem. Uznał, że fuzja ograniczy konkurencję na rynku
Zakaz oznacza, że UOKiK nie miał najmniejszych wątpliwości, że fuzja negatywnie odbije się na rynku.

Urząd uznał, że fuzja ograniczyłaby konkurencję w internetowym handlu książkami niespecjalistycznymi (głównie beletrystyka) oraz płytami z muzyką. "Ponadto negatywnie wpłynie na krajowy rynek zakupu książek niespecjalistycznych" - dodał urząd. Argumentował, że żywot niektórych wydawców właśnie w tym segmencie rynku jest uzależniony od współpracy z Empikiem.

"Spółka ta obecnie dzięki swojemu udziałowi w rynku, szerokiej sieci sprzedaży oraz silnej marce może w istotny sposób przyczynić się do rynkowego sukcesu bądź klęski danej książki poprzez podjęcie działań promocyjnych oraz ich intensywność" - pisał UOKiK.

Na zielone światło od UOKiK obie spółki czekały od połowy lipca zeszłego roku, kiedy ogłosiły transakcję. Początkowo Empik sądził, że zgoda urzędu będzie formalnością i szacował, że fuzję zamknie do końca października.

Ale zaprotestowali m.in. wydawcy książek, którzy twierdzili, że nawet jeśli po połączeniu spółki nie przekroczą zapisanych w ustawie 40 proc. udziałów w rynku (to próg, od którego domniemywa się pozycję dominująca na rynku), to i tak powstanie "monopol faktyczny". Obawy miały też wytwórnie fonograficzne.

Dlatego UOKiK wszczął największe w swojej historii badanie rynku - pytając nie tylko wydawców książek czy muzyki, ale też kontrahentów obu spółek. Ankiety z prośbą o dane i ocenę fuzji wysłał do 1100 spółek (w tym ponad 400 działających w internecie).

I na fuzję się nie zgodził.

Według wyliczeń urzędu, choć po połączeniu Empik z Merlinem miałby mniej niż 40 proc. rynku, to decydująca o zakazie była znikoma pozycja konkurencji. "Najwięksi konkurenci mieliby kilkukrotnie mniejsze udziały" - czytamy w uzasadnieniu decyzji. A Empik-Merlin mógłby dyktować warunki na rynku, nie oglądając się w ogóle na rywali. Raz, że rozpoznawalność obu marek jest wysoka, dwa - że mają dobrze rozwinięte sieci punktów osobistego odbioru (wówczas nie płaci się za przesyłkę).

Zgodnie z umową Empik z Merlinem miały połączyć siły w ramach nowozałożonej spółki E-Newco. Do niej w całości miał wejść Merlin.pl, a Empik miał wnieść swoje ramię internetowe, otrzymując w zamian 60 proc. akcji spółki. Właściciele Merlina mieli dostać 40 proc. udziałów w spółce - Empik miał je odkupić za 115-130 mln zł, chyba, że E-Newco weszłoby na giełdę.

Empik i Merlin mogą odwołać się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Czy się na to zdecyduje, na razie nie wiadomo.

- Ze zdumieniem przyjęliśmy negatywną decyzję (...) - twierdzi Empik w komunikacie. I dodaje, że prawnicy "analizują uzasadnienie Urzędu do wydanej decyzji". I dopiero na podstawie rekomendacji od nich, Empik razem z właścicielami Merlina zdecyduje, czy złożyć odwołanie.

Empik już sugeruje, że może się na to nie zdecydować. - W przypadku jeśli nie zdecydujemy się odwoływać od decyzji Urzędu, 130 milionów złotych, które zamierzaliśmy przeznaczyć na to przejęcie, będziemy chcieli w krótkim czasie zainwestować w przyśpieszenie realizacji tego planu - czytamy w komunikacie.

Licząc od 2004 r., to dopiero szósta decyzja zakazująca fuzji. W zeszłym roku UOKiK wydał 150 decyzji na "tak", z czego tylko w dwóch przypadkach były to tzw. zgody warunkowe (po spełnieniu określonych warunków).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów