Raport zamówiła Krajowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego po tym, gdy tysiące właścicieli aut marki Toyota i Lexus gwałtownie przyspieszały, powodując tragiczne wypadki.
Choć pełne wnioski raportu zostaną przedstawione dziś na konferencji prasowej w Waszyngtonie, jest mało prawdopodobne, by znalazło się w nich coś konkretnego, gdyż zdaniem ekspertów w takim wypadku na polecenie rządu Toyota zdążyłaby już odwołać z rynku wadliwie auta.
Reputacja marki ucierpiała w ciągu ostatnich 18 miesięcy, lecz firma powołała rok temu własny zespół inżynierów, który poświęcił się szukaniu wad w systemie elektronicznym aut. Gdyby NASA potwierdziła wyciągnięte przez nich wnioski, oznaczałoby to małe zwycięstwo Toyoty.
Pomogłoby to firmie w tysiącach spraw sądowych dotyczących gwałtownego przyspieszenia auta, które nie zostało potwierdzone w żadnych badaniach.
Raport NASA przygotowało 30 inżynierów w Centrum Badawczym w Langley, pisze
"Los Angeles Times".