Marka dla wielu była zawsze symbolem niemieckiego dobrobytu i, jak pisze "Die Welt", pozostanie nim na zawsze. Bank centralny szacuje, że ponad 13 mld marek nie zostało wymienionych na euro.
Część z nich została zapewne utracona na zawsze, wyrzucona do kosza czy zapomniana w starym portfelu. Ponad połowa jednak (7 mld) znajduje się zdaniem banku w albumach kolekcjonerskich na całym świecie.
O ile według oficjalnego kursu wymiany za jedną markę otrzymamy 51 eurocentów, o tyle u kolekcjonera może być to znacznie więcej. Wszystko zależy od roku i miejsca wybicia monety. W latach 1948-2001 funkcjonowały cztery mennice: w Monachium (D), Stuttgarcie (F), Karlsruhe (G) i Hamburgu (J), a od 1990 roku także w Berlinie (A).
Czy warto przeszukać stare szuflady? Za monetę o nominale pięciu marek wybitą w 1958 roku i oznaczoną stemplem F kolekcjonerzy płacą nawet 500 euro. Za ten sam rocznik, ale wybitą w Hamburgu (J) - od 800 do 4 tys. euro, w zależności od stanu monety.
Zarobić można także na nowszych egzemplarzach. Za monetę dwumarkową z 1995 roku z wizerunkiem Franza Josefa Straußa i stempel D albo F można dostać 5 euro.
Zainteresowaniem kolekcjonerów cieszą się również fenigi. Za monetę dwufenigową z 1969 roku w bardzo dobrym stanie można uzyskać cenę nawet 3,5 tys. euro.
"Die Welt" zwraca uwagę, że wartość katalogowa nie gwarantuje pomyślnej sprzedaży. Przede wszystkim należy znaleźć osobę gotową zapłacić odpowiednią cenę. Pomyślność transakcji zależy w dużej mierze od umiejętności negocjacji. Przed sprzedażą warto też zapoznać się z kilkoma ofertami.