Unijni ministrowie finansów zdecydowali, że nowy fundusz ratunkowy eurolandu wyniesie 500 mld euro. Bruksela głośno domaga się od Polski planu naprawy budżetu.
Zreformowany fundusz ratunkowy ma powstać z początkiem 2013 r. i powinien mieć zdolność pożyczenia bankrutującym krajom do 500 mld euro, czyli blisko dwa razy więcej niż fundusz zawiązany w ub.r. Fundusz - zarówno obecny, jak i po reformach - ma być wspomagany obietnicą 250 mld euro z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Ustalenie kwoty to zaledwie początek ciężkich negocjacji, bo Niemcy otwarcie straszą, że nie będą płacić na pożyczki ratunkowe, jeśli kraje euro szybko nie uzgodnią traktatu na rzecz konkurencyjności. Umowa, wedle przecieków do mediów, powinna obejmować m.in. upodabnianie systemów emerytalnych, znoszenie indeksacji płac o inflację (np. w Belgii) oraz zobowiązywać wszystkie kraje euro do wprowadzenia prawnych limitów deficytu i długu publicznego. Berlin i Paryż chcą, by traktat został wypracowany już w marcu, ale wczoraj rokowania nie posunęły się ani o krok. - Nie mam problemu z treścią paktu, lecz z polityczną formą jego promowania. Nasi wyborcy mają wrażenie, że to niemiecki dyktat - mówi nam Luc Frieden, minister finansów Luksemburga.
W pracach może uczestniczyć także Polska i inne kraje UE spoza eurolandu, ale tylko z głosem doradczym. Będą mogły dołączyć do wynegocjowanego przez euroland paktu.
Ministrowie finansów UE dyskutowali też wczoraj o gospodarce Polski, bo Komisja już w styczniu poprosiła rząd Donalda Tuska o plan zbijania deficytu do 3 proc. PKB w 2012 r. - Nie ma potrzeby wydłużania czasu na jego redukcję poza 2012 r. Polska odnotowała przecież dość silny wzrost nawet w czasie kryzysu. Oczekuję, że wkrótce otrzymamy plan od Polski - mówił wczoraj komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn.
Jednak minister Jacek Rostowski przekonywał po spotkaniu, że rozmowa o Polsce "była tylko zdawkowa", trzeba jeszcze dyskusji, czy cel redukcji należy osiągnąć w 2012 r., czy też rok później. I KE na polski plan będzie musiała jeszcze poczekać. Dziś Rehn przyjeżdża do Warszawy.