Biznes Ludzie Pieniądze

Bułgarscy posłowie zamrozili swoje uposażenia ze względu na kryzys

syl, pap
17.02.2011 , aktualizacja: 17.02.2011 17:05
A A A Drukuj
Posłowie w Bułgarii zamrozili swoje uposażenia na poziomie z grudnia 2009 r. na wniosek rządzącej partii GERB. Według niej to "akt moralny w okresie kryzysu", a opozycji - hipokryzja i populizm.
Wyniki finansowe takiego posunięcia są znikome - uważa poseł lewicy Dimczo Michalewski, przekonując, że gdyby chodziło o realne oszczędności, należałoby zamrozić płace władzy wykonawczej i administracji centralnej. A na ich podniesienie w budżecie na 2011 rok przewidziano 128 mln lewów, czyli ok. 64 mln euro. Michalewski przypomina, że wysokość emerytur pozostaje zamrożona od połowy 2009 roku.

Jego kolega Janaki Stoiłow zaznacza, że decyzja o zamrożeniu uposażeń posłów jest sprzeczna z oświadczeniami wicepremiera i ministra finansów Simeona Diankowa, że kraj wyszedł z kryzysu. - To przyznanie, że kryzys nie tylko się nie skończył, lecz się pogłębił - mówi Stoiłow.

Po czwartkowej decyzji parlamentu uposażenie posłów, mające równać się trzem przeciętnym płacom w sektorze publicznym, pozostanie na poziomie 2,2 tys. lewów, czyli 1,1 tys. euro. Oprócz tego posłom należą się dodatki za pracę w komisjach, benzynę i inne.

Bułgaria jest krajem o najniższych dochodach w Unii Europejskiej. Minimalna płaca wynosi tu 240 lewów, czyli 120 euro. Nie była podnoszona od 2009 roku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos