Biznes Ludzie Pieniądze

Premierze, nie ciśnij gmin z długiem

Bartosz Piłat, Kraków
19.02.2011 , aktualizacja: 18.02.2011 19:50
A A A Drukuj
Wprowadzony pod koniec 2010 r. przepis blokuje nam rozwój. Jeśli rząd go nie uchyli, złożymy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego - zapowiadają władze Krakowa.
Chodzi o rozporządzenie, jakie wydał minister finansów Jacek Rostowski. Od 2011 r. do długu gminy wliczane są - prócz kredytów lub obligacji - także zobowiązania wynikające z dotacji unijnych czy umów z odroczonym terminem płatności. Choć miasto za część inwestycji będzie płacić nawet do 2014 r., to spłaty te będą obciążać jego rachunek już w tym roku.

Ta decyzja wywraca do góry nogami politykę ekonomiczną Krakowa i innych większych miast. Wiele miast od kilku lat utrzymuje zadłużenie na granicy dopuszczalnego poziomu 60 proc. budżetu. Kraków 2010 r. kończył tuż pod progiem. Poznań szacuje swe zadłużenie na 50,8 proc., ale po dodaniu pożyczek potrzebnych do wykorzystania dotacji z UE dług przekroczy 70 proc. We Wrocławiu będzie to odpowiednio 52 proc. i blisko 60 proc.

Zdaniem samorządowców rozporządzenie Rostowskiego zmusi wiele miast do gwałtownego naprawiania finansów, co sprowadzi się do ograniczania wydatków na inwestycje. - To niekorzystne zwłaszcza dla samorządów, które robią inwestycje z partnerem prywatnym. Ministerstwo Finansów nie zwróciło uwagi, iż odbije się to na poziomie wykorzystywania środków unijnych. Bo wiele miast będzie zmuszonych do oszczędzania - komentuje Barbara Sajnaj, skarbnik Poznania.

Resort finansów tłumaczy, że zmiany są konieczne, by skarb państwa miał pełne i rzetelne informacje o rzeczywistym zadłużeniu sektora finansów publicznych.

- Naszym zdaniem minister Rostowski przekroczył swoje uprawnienia, wydając takie rozporządzenie - mówi prof. Andrzej Oklejak, pełnomocnik prawny prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. - Ustawy określają szczegółowo, jaki rodzaj zobowiązań finansowych może być wliczany do długu gminy. Nie można dowolnie interpretować tych zapisów - tłumaczy.

- Solidaryzuję się z Krakowem. Nie zmienia się reguł gry z dnia na dzień - mówi Marcin Urban, skarbnik Wrocławia. - Ministerstwo zapomina, że samorządowe inwestycje przynoszą państwu dochód z podatków.

Władze Krakowa składają więc wniosek do premiera Tuska, by na radzie ministrów uchylił rozporządzenie. Jeśli tego nie zrobi, Jacek Majchrowski chce zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego, by sprawdził zgodność rozporządzenia z ustawą zasadniczą.

Ministerstwo Finansów nie przedstawiło wczoraj stanowiska wobec działań władz Krakowa. - Treść dokumentu konsultowano z samorządowcami na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu - usłyszeliśmy w ministerstwie. - Na posiedzeniu tej komisji 15 grudnia przedstawiciele gmin nie zgłosili uwag do rozporządzenia.

- Informacje o zmianach były nikłe. Niby była mowa o tym na KWRiS, ale resort nie zadbał o rozpowszechnienie tych planów - ocenia Marcin Urban.

Ministerstwo zapewnia, że rozporządzenie jest zgodne z prezentowanym od dekady stanowiskiem, że klasyfikacja długów nie zależy od ich nazwy, lecz od sensu ekonomicznego.

- Z rozmów, które prowadzę z ministerstwem w imieniu Unii Metropolii Polskich, wynika, że ministerstwo nie zniesie tego rozporządzenia. Może odsunie w czasie wprowadzenie go w życie - zdradza Marcin Urban.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów