Biznes Ludzie Pieniądze

Belka: Póki nie ma presji płac - reakcja RPP umiarkowana

ml, Reuters
21.02.2011 , aktualizacja: 21.02.2011 10:31
A A A Drukuj
- Tak długo, jak długo wzrost cen nie przekłada się na jasne sygnały o większej presji na wzrost płac, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna reagować w sposób umiarkowany - powiedział Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego.
- Myślę jednak, że styczniowa decyzja Rady jest poprawnie interpretowana jako jasne wskazanie, że Rada gotowa jest reagować na sygnały o nowych czy bardziej intensywnych napięciach inflacyjnych i że nie ma co się spodziewać obniżki stóp procentowych w horyzoncie oddziaływania instrumentów polityki pieniężnej - powiedział Belka w wywiadzie opublikowanym przez Obserwatorfinansowy.pl.

Zdaniem prezesa NBP z punktu widzenia tendencji inflacyjnych ważny jest wzrost płac, a na razie "jest on dosyć umiarkowany". - Zatem trzeba jasno powiedzieć: tak długo, jak długo wzrost cen nie przekłada się na jasne sygnały o większej presji na wzrost płac, bank centralny powinien być umiarkowany w swoich reakcjach - powiedział szef NBP.

- Rada wysłała w styczniu sygnał "widzimy zagrożenie inflacyjne i nie pozostaniemy bierni", ale to wcale nie oznacza scenariusza węgierskiego, to znaczy kaskadowego podnoszenia stóp w kolejnych miesiącach - dodał Belka.

Czynnikiem, który wpływa na przyspieszenie inflacji, jest zewnętrzny wzrost cen żywności i surowców. W takiej sytuacji możliwe jest automatyczne wygaśnięcie impulsu inflacyjnego po pewnym czasie, a wtedy zacieśnienie polityki pieniężnej może okazać się niepotrzebne.

- Czy taki optymistyczny scenariusz będzie miał miejsce, zależy od prawdopodobieństwa powstania tak zwanych efektów drugiej rundy. Jeśli pojawią się sygnały wtórnego impulsu inflacyjnego, to nie będzie wyjścia i polityka pieniężna będzie dalej zaostrzana - powiedział prezes NBP.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów