Biznes Ludzie Pieniądze

Zmowa na rynku e-booków w Europie?

kataza
03.03.2011 , aktualizacja: 03.03.2011 20:28
A A A Drukuj
Bruksela podejrzewa zmowę na rynku e-booków. Do podejrzanych wydawnictw wkroczyli unijni kontrolerzy.
Papier wciąż jest najtrwalszym nośnikiem informacji
Papier wciąż jest najtrwalszym nośnikiem informacji
Papier wciąż jest najtrwalszym nośnikiem informacji
We wtorek o 10.30 do biura wydawnictwa Albin Michel wkroczyli urzędnicy Komisji Europejskiej. Sprawdzali komputery, tablety, telefony komórkowe, przeglądali dokumenty, zarekwirowali laptopy dyrekcji. - Napadli na nas niczym kowboje - powiedział Francis Esménard, prezes firmy. Podobne naloty odbyły się w kilku innych wydawnictwach w całej Europie. Przedstawiciele Komisji szukali dowodów, które potwierdziłyby ich podejrzenia, że wydawnictwa ustalają wspólnie ceny e-booków.

Nie wiadomo, które dokładnie wydawnictwa zostały skontrolowane, Komisja nie ujawniła ani ich liczby, ani kraju pochodzenia. Jedynie wczoraj, w specjalnym oświadczeniu potwierdziła, że niezapowiedziane inspekcje rzeczywiście miały miejsce, ponieważ są powody "aby wierzyć, że te przedsiębiorstwa naruszyły przepisy unijne, które zakazują tworzenia karteli i innych ograniczających konkurencję praktyk biznesowych". Jednak europejskie media podają, że chodziło głównie o duże firmy z Wielkiej Brytanii i Francji, m.in. Hachette, Flammarion czy Gallimard.

Niezapowiedziane kontrole jeszcze nie oznaczają, że firma rzeczywiście naruszyła przepisy antymonopolowe lub że zostanie przeciwko niej wszczęte śledztwo. Jednak często jest to pierwszy krok do rozpoczęcia postępowania przeciwko niej. Na razie rzecznik Komisji ds. Konkurencji, Amelia Torres, podkreśla, że to tylko podejrzenia, a nie twarde dowody. Jednocześnie przyznaje, że współpracuje z brytyjskim biurem ds. ochrony konkurencji, które prowadzi podobne śledztwo w Wielkiej Brytanii.

Jak podaje portal EUobserver, przedmiotem zainteresowania Komisji może być tzw. agencyjny sposób ustalania ceny e-booków, kiedy to wydawca decyduje, jaka jest cena książki, oraz jaki procent ceny otrzyma dystrybutor. W efekcie we wszystkich sklepach e-book kosztuje tyle samo. W wypadku zwykłych książek wydawca proponuje cenę, a następnie sprzedaje sklepom książkę z rabatem. Następnie to sklep decyduje, czy sprzedawać publikację za taką cenę, jaką sugeruje wydawnictwo, czy też taniej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów