Bawarskie miasto jest faworytem do organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2018 roku. Jednak jego kandydaturę mogą zablokować organizacje ekologiczne i miejscowi farmerzy, którzy stanowczo sprzeciwiają się organizacji właśnie w tym mieście olimpiady - pisze "Wall Street Journal"
Kontrkandydatami Monachium do organizacji igrzysk są francuskie Annecy oraz Pyeongchang z Korei Południowej, jednak to bawarskie miasto jest uznawane za faworyta. Kandydaturę miasta oficjalnie popiera m.in. kanclerz Angela Merkel, a także prominentni politycy, ludzie ze świata sportu i rozrywki. Jednak protesty mogą sprawić, że Monachium nie zorganizuje igrzysk. Przeciwko planom olimpiady w Monachium wystąpiło kilkudziesięciu farmerów - odmówili oni sprzedaży swojej ziemi pod budowę obiektów sportowych, m.in. wioski olimpijskiej. Ich zdaniem organizacja igrzysk w Monachium będzie zbyt kosztowna, nie przyniesie dużych zysków, a przy tym będzie miała negatywny wpływ na środowisko. Protestują także ekolodzy, którzy stworzyli grupę o nazwie Nolympia. Zbiera ona obecnie podpisy w pobliskim centrum sportów zimowych Garmisch-Partenkirchen w sprawie przeprowadzenia referendum, w którym sami mieszkańcy opowiedzieliby się za lub przeciw zorganizowaniu igrzysk - w przypadku przyznania Monachium prawa do organizacji zawodów w Ga-Pa odbywałoby się wiele konkurencji. Protestujący narzekają też na zbyt wielkie koszty organizacji imprezy, które mają wynieść ponad 3 mld euro.
"WSJ" pisze, że protesty w przypadku miast kandydackich nie są niczym nowym - takie same problemy spotykały w ostatnich latach m.in. Chicago i Londyn (odbędą się tu letnie igrzyska w 2012 roku. Jednak protesty w Monachium są szczególnie duże. W ubiegłym tygodniu w czasie wizyty przedstawicieli MKOl, którzy oglądali infrastrukturę Monachium, ekolodzy zorganizowali akcję protestacyjną, w której nawoływali przedstawicieli komitetu do odrzucenia kandydatury Monachium. Dla porównania podczas wizyty przedstawicieli w Pyeongchang kilkaset osób śpiewało dla delegatów piosenkę Abby "I Have a Dream".
Rzecznik prasowy kandydatury Monachium Joachim Faber odrzuca oskarżenia protestujących. Jak tłumaczy, ponad połowa pieniędzy przeznaczonych na organizację imprezy nie będzie pochodziła z kieszeni podatników, a duża część inwestycji w infrastrukturę, jak modernizacja sieci kolejowej czy budowa tuneli w okolicach Ga-Pa, to projekty, które i tak trzeba zrealizować w ciągu najbliższych kilku lat.